-
Wszystko ma swój czas.
I warto pielęgnować to w sobie. Jest czas na marzenia, na codzienne, proste życie. Chwila na refleksję, zmianę. Moment, w którym życie nas zaskakuje, zmienia kierunek, stawia na głowie lub po prostu mówi: dojrzałeś do nowych wyzwań.
“Wiem, że nie chcę się już dłużej bać.
Nie chcę tańczyć do melodii, którą znam.
Jestem wolny, już mnie porwał wiatr.
Daleko, gdzie mleko rozlewa się wśród gwiazd”.
Daria Zawiałow i Dawid Podsiadło
Takie punkty na mapie życia, w których chcesz zrobić więcej, inaczej, może tylko dla siebie – są niesamowicie inspirujące i ważne. Wymagają uważności i odwagi. Siły i czułości zarazem oraz otwartości by spróbować. “Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy” pisała Szymborska. A życie nie będzie na nas czekać.

Dlaczego o tym piszę? Bo z każdym rokiem widzę więcej. I jak w każdym tekście, który tutaj zamieszczam, dzielę się moimi przemyśleniami i spostrzeżeniami o życiu, o byciu i o wewnętrznej sile. Inspiruję i uczulam, by nie przegapić, nie zaniedbać. Nie odpuścić zbyt szybko. Nie rezygnować z własnych marzeń dla świętego spokoju. A często niestety mamy w sobie podejście, że jak nie teraz, to później… 💫
“I uświadomiłem sobie, że przed “później” jest “teraz”, którym należy się zająć”. Gayle Forman
A przecież “Teraźniejszość jest jedynym czasem, który naprawdę do nas należy”. Teraz warto się starać. Zrobić coś, co odkładaliśmy. I nie chodzi o rewolucję, chodzi o rozwój.
“Nie licz dni, spraw, by liczyły się dni”.

W obecnych czasach pośpiech zdominował większość życia. Jest coraz więcej spraw. Przebodźcowani, zmęczeni, zapatrzeni w wirtualne życie, nie mamy już siły na działanie w obszarze nam bliskim. Jeśli mamy kłopot z asertywnością, to zapewne doby brakuje na zobowiązania, a co dopiero na chwile dla siebie. Brak przestrzeni na własne potrzeby, na pasje, na smakowanie życia. Rok mija szybciej niż kiedyś miesiąc. A czasu nam nic nie wróci. Urok chwili nie jest do zatrzymania, nigdy i przez nikogo 🌊
Godzenie się na bylejakość ograbia z jakości, esencji, wartości. A przecież życie jest warte zachodu. Czas jest względny. Niby mierzalny na zegarze, porami roku, nocą i dniem. A w rzeczywistości jest przestrzenią oznaczoną początkiem i końcem. A końca nie znamy i nic o nim nie wiemy. “Życie jest przygodą dla odważnych” i na pewno sprzyja tym, którzy wychodzą mu naprzeciw. Podobno ten, kto nie ryzykuje szampana nie pije, dlatego warto czasem się ośmielić. Zrobić coś poza schematem, przyzwyczajeniem, rutyną. Taka próba zakończona sukcesem, może rzucić nowe światło na nas samych, ujawnić nasze możliwości, potencjał, niezbadaną siłę. A jeśli coś pójdzie nie tak – pamiętaj, że próbowałeś. I to jest warte podziwu, zapamiętania. To buduje Ciebie jako człowieka.
“Jeśli zmienisz sposób, w jaki patrzysz na rzeczy, rzeczy na które patrzysz się zmienią”. Wayne Dyer
A jeśli czegoś żałujesz, coś siedzi zadrą w Twoim sercu, woła o drugą szansę, o poprawkę, lepszą wersję – zatrzymaj się i niech dotrze do Ciebie jedna z kluczowych życiowych prawd:
“Nie żałuj, nigdy nie żałuj, że mogłeś coś zrobić w życiu, a tego nie zrobiłeś. Nie zrobiłeś, bo nie mogłeś”. Stanisław Lem
Piłka w grze, życie trwa. Możesz coś zrobić, zmienić, udoskonalić. Zaakceptować siebie, wybaczyć komuś i sobie. Docenić, odkryć, przekonać się. “Odsłonić twarz i spojrzeć prosto w słońce…” ☀️

-
Zaufaj sobie.
“Ufaj sobie. Wiesz więcej, niż Ci się wydaje”. Spock, Star Trek
Dlaczego tak trudno zaufać swojej mądrości i wiedzy? Czy wszystko musisz potwierdzać, konsultować, upewniać się?
Mimo dorosłego wieku, życiowego doświadczenia, mądrości i znajomości własnych odczuć i potrzeb, potrzebujesz się upewnić, zweryfikować w oczach innych osób. Czasem tłumaczysz się z życiowych wyborów, przekonujesz, że tak było dla Ciebie dobrze, że chcesz spróbować żyć po swojemu.

Masz pełne prawo żyć, jak wybrałeś, bo jesteś dorosłym człowiekiem. Sam decydujesz o sobie, sam odpowiadasz za własne decyzje i ponosisz konsekwencje swoich wyborów. Nie potrzebujesz przyzwolenia, akceptacji. A jednak o nią prosisz… Nawet nie do końca świadomie.
Nie czujesz się komfortowo robiąc coś po swojemu, nie czujesz się dobrze z tą decyzją, masz wrażenie, że robisz coś przeciwko komuś. A może pojawiają się wyrzuty sumienia, że chcesz coś zrobić zgodnie z tym, jak Ty czujesz, jak widzisz przez pryzmat własnych potrzeb i doświadczeń. Tak się niestety czasem dzieje, bo poczucie odpowiedzialności za innych, bycia lubianym i akceptowanym jest silniejsze.
A przecież to Ty jesteś osobą, która wie, co jest dla Ciebie najlepsze. Znasz siebie, swoje emocje, wiesz, czego w danym momencie pragniesz. I do Ciebie należy decyzja, by śmiało postawić krok ku realizacji własnych marzeń i postanowień. Ty musisz znaleźć w sobie odwagę, by spróbować. Jeśli się uda, będziesz się cieszyć z sukcesu, a jeśli coś pójdzie nie tak, nauczysz się, zdobędziesz wiedzę na swój temat, nowe życiowe doświadczenie, które będziesz mogła, mógł wykorzystać przy następnej okazji.
“Zawsze ufaj swojej intuicji, bo ona nie pokieruje Cię źle”. H. P. Mallory

Słuchaj swojej intuicji, zaufaj sobie💚 Słuchaj wewnętrznego głosu, który podpowiada Ci jakieś rozwiązanie. Nie zagłuszaj tego w sobie. Otwórz się i przyjmij tę poradę. Ona płynie z Twojego serca… Nie ignoruj tego, co czujesz, jak reaguje Twój umysł, na pomysły, które chcesz wprowadzić w życie. To Twój najlepszy barometr i kierunkowskaz.
“Ufaj swojej intuicji. Jeśli coś Ci się wydaje podejrzane, przyjmij, że tak jest”. Tan French
Mamy w sobie wielką moc, możemy zrobić dużo dobrego dla siebie 🎯 Jednak czasem sami zamykamy sobie drogę ku szczęściu, bo nie ufamy sobie na tyle, by ruszyć z miejsca z własnym planem. Czasem borykamy się z sytuacją, że ktoś podcina nam skrzydła, podważa naszą wiarę w siebie, gasi blask, który jest tak potrzebny, by realizować własne cele ✨ A na to nie powinniśmy się zgadzać.
“Nigdy nie pozwól, by ktoś zgasił Twój blask, tylko dlatego, że razi go w oczy”.

Oczywiście nie każda przestroga czy akt troski od innych jest kłodą rzucaną pod nogi. Trzeba umieć rozróżnić prawdziwe wsparcie od zachowań, którymi kierują trudne lub złe emocje. Ktoś może nas odwodzić od czegoś, bo widzi więcej, jest bardziej obiektywny, bo stoi z boku. Jednak jeśli czujesz, że ktoś Cię powstrzymuje, ogranicza, przelewa na Ciebie swój lęk, obawy, nie słucha Twoich argumentów, nie chce znać powodów Twoich decyzji, odważnie postaw granice i nie pozwól sobą kierować. To niezmiernie ważne dla spełnionego i szczęśliwego życia. Nie chcesz przecież tkwić w czymś, co Ci nie służy, chcesz się rozwijać, sięgać po więcej. Próbować zrobić coś inaczej, po nowemu. Sprawdzić się, zobaczyć na co Cię stać.
A przecież o to w życiu chodzi. By próbować. Oceniać z własnej perspektywy czy ta decyzja nie zrobi komuś krzywdy, ale też czy służy Tobie. Przecież też masz prawo oczekiwać, ze ktoś weźmie pod uwagę Twój punkt widzenia, Twoje oczekiwania, pragnienia. Bez oceny, ze zrozumieniem. Nie możesz zawsze rezygnować z siebie. Ufaj sobie, bo wtedy sercem oceniasz za i przeciw. A serce wie. Dorzuć do tego garść rzeczowych argumentów, by rozum miał przestrzeń i pole do popisu. A wtedy szansa na szczęście i życie w zgodzie ze sobą rosną zdecydowanie 🎁
„Jeśli chcesz coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś”.

„Szczęście nie jest czymś gotowym. Pochodzi z Twoich działań”. Dalajlama
-
Jest taki dzień…
“W najcudowniejsze rzeczy trzeba wierzyć, żeby móc je zobaczyć. W latające renifery i anioły. W pokój na ziemi, dobrą wolę, nadzieję i radość. One są prawdziwe, ponieważ ich istnienie można sobie wyobrazić. Boże Narodzenie to nie jest data w kalendarzu, to jest stan świadomości”. Robert Fulghum
Święta blisko… 🤍
Nie trzeba wiele. Nie musi być idealnie. Zbyt czysto. W nadmiarze.Wystarczy, by poczuć spokój. Ten w środku. W sercu. Odetchnąć bez presji. Wstać bez budzika. Dać sobie przyzwolenie na niedoskonałość. Poczuć się lżej.
Bo miłość do siebie i innych nie mieści się w kalendarzu. Nie zaczyna i nie kończy się w grudniu…
Spokoju i miłości 🎄🎀
Dziękuję, że jesteście.

-
Utul swoje wewnętrzne dziecko.
Grudzień… Miesiąc trochę magiczny. Trochę bajkowy. Powracamy do wspomnień z dzieciństwa. Pielęgnujemy nasze najpiękniejsze doświadczenia, dodajemy delikatności do swojego życia. Stroimy domy, choinki, pieczemy pierniki, wypatrujemy białego puchu za oknem.
Grudzień jest czasem, w którym więcej uwagi przywiązujemy do emocji, odczuć, relacji… Nie zawsze łatwych, czasem wymagających, odsuniętych na bok. Po całym roku możemy się wreszcie zatrzymać, wyciszyć. Uspokoić myśli. Zaopiekować się swoim wnętrzem, utulić swoje wewnętrzne dziecko 💗

Wewnętrzne dziecko… Suma doświadczeń i emocji, przyzwyczajeń i przekonań z czasów naszego dzieciństwa. To podświadoma cześć nas, o której na co dzień nie pamiętamy. A siła tej ukrytej części nas samych jest ogromna. Może wspierać, ale także, może bardzo nam ciążyć. Utrudniać bieżące życie, zakłamywać obiektywną ocenę sytuacji, wprowadzać chaos w relacje, decydować o naszej osobowości, kształtować reakcje. Przyjrzyj się niespełnionym pragnieniom, emocjom schowanym pod dywan i spójrz prosto w oczy temu, co zaniedbane, nie przepracowane, odtrącone. Teraz w magicznym grudniu, jest na to dobry czas… ❄️
“To nie negatywne schematy utrudniają nam kontakty międzyludzkie i sposób kształtowania naszego życia, lecz strategie obronne, które wybieramy, by przeciwdziałać naszym schematom”. Stefanie Stahl
Zastanawiasz się – czy mam w sobie wewnętrzne dziecko, dlaczego mam je utulić. Przecież dostałam w dzieciństwie wszystko, czego potrzebowałam. Uwagę, dbałość o moje emocje, zaspokojenie potrzeb na poziomie fizycznym i psychicznym. Miałam szczęśliwy dom, mamę, tatę, dobry, beztroski czas, kiedy ktoś się mną opiekował, nic nie musiałam, a wszystko, co ciekawe, zajmujące, skupiało moją uwagę.
Pomyśl, czy kiedykolwiek coś Cię zabolało, teraz już w dorosłym życiu? Czy pragniesz zainteresowania, potwierdzenia w oczach innych osób? A może reagujesz bardziej emocjonalnie na niektóre zdarzenia, zachowania kogoś w pobliżu, masz poczucie niedowartościowania, niezrozumienia czy odrzucenia przez otoczenie?
To znak, że coś w dzieciństwie nie zostało zaspokojone. Utkwiło w pamięci, jakieś emocje nie znalazły ukojenia. Nie jestem psychoterapeutą. Moje rozważania to jedynie suma spostrzeżeń, wiedzy nabytej w książkach, przez obserwację. Jednak, jak każdy dorosły człowiek, mam w sobie zdolność szukania podłoża zachowań, reakcji, emocji, które czasem wybuchają niewspółmiernie do sytuacji.

Kształtowanie psychiki młodego człowieka ma ogromny wpływ na jakość jego życia w przyszłości. To, czego doświadczał, jak była budowana jego wrażliwość, jak reagowano na jego potrzeby, stany emocjonalne. Czym był karmiony jego umysł. Mi rodzice czytali bajki. Kochałam bajki, miałam książki, kasety, płyty winylowe. Uwielbiałam zasypiać słuchając opowieści, wyobrażając sobie kolejne obrazy, fascynując się przygodami bohaterów, ciesząc się z dobrych zakończeń. To niezmiernie istotne, by dzieci miały z czego czerpać, by zaszczepić w nich miłość do mądrych treści, szczególnie w dzisiejszym świecie, gdy nadmiar wszelakich bodźców zajmuje uwagę dziecka, ingerując w jego chłonny umysł. Ostatnio wpadła mi w oczy inicjatywa edukacyjna “Bajka na dobranoc” – rozpowszechniana w przedszkolach, szkołach, wśród rodziców. Twórcy tego pomysłu propagują wartość bajek w życiu dziecka, ich pozytywny wpływ na ich rozwój, budowanie więzi, rozpoznawanie emocji, poznawanie świata, pobudzanie wyobraźni. Znajdziesz tam bajki, które pozwolą dziecku spokojnie zasnąć i mądrze dorastać. Czytajmy dzieciom bajki 🎁 Wprowadzajmy w ich dziecięce myśli dobre treści, kształtujmy ich wrażliwość i empatię. Uważam, że warto mówić o takich inicjatywach, zachęcać do czytania przed snem, by wyciszyć, uspokoić, roztoczyć wokół dziecka dobrą aurę. To troska o wewnętrzne dziecko, która zaprocentuje w dorosłym życiu. Przytulenie, uścisk i wspólnie spędzony czas. Tak potrzebny dla dobrego rozwoju.
“Psychika człowieka składa się z wielu warstw: dziecka, nastolatka, osoby dorosłej. Powrót do wewnętrznego dziecka jest uzdrawiający. Kiedy obejmujesz drugą osobę z ciepłem i miłością, przywołujesz energię dziecięcej niewinności, która leczy i uzdrawia”. Osho
Co możesz zrobić w dorosłym życiu? Wrócić do rodzinnego domu. Zastanowić się co tam zostało, może niespełnione, nie do końca zrozumiane, odsunięte na później. Co wtedy było ważne, jak mogło przełożyć się na to, co czujesz teraz, jako dorosły człowiek. Twoje wewnętrzne dziecko widać w emocjach, wszystkich. W złości, frustracji, niezadowoleniu, lęku. W radości, byciu spełnionym, odważnym, otwartym na to, co niesie życie. Każdy ma w sobie jakiś deficyt. Niekoniecznie wynikający z zaniedbań. Często jest to niewypowiedziana w dzieciństwie cicha potrzeba, obawa, niezrozumiała sytuacja, która została w Tobie. Czasem brak przestrzeni na przyjrzenie się temu, co Cię poruszyło, zwróciło Twoją uwagę. Co zaniepokoiło, a zostało bez odpowiedzi. Niekiedy jest to brak zadowolenia z relacji miedzy rówieśnikami, niezrozumienie, odtrącenie, krzywda wyrządzona złym słowem, która została w sercu, jak zadra.

Grudzień sprzyja refleksji, powrotom do dzieciństwa, spotkaniom rodzinnym, rozmowom. Wtedy łatwiej usłyszeć swoje wewnętrzne dziecko, co do Ciebie mówi, a czasem nawet krzyczy, czego pragnie… 🍬 Zacznij słuchać uważniej, szukać podłoża swoich emocji, zastanów się dlaczego coś porusza Cię bardziej, dlaczego reagujesz bardziej emocjonalnie. Skąd u Ciebie poczucie krzywdy, niespełnienia. Dlaczego nie ufasz, a może się boisz. Nawet irracjonalne na pierwszy rzut oka odczucia, mogą być drogą ku utuleniu i zaspokojeniu deficytów.
Dobry kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem ułatwia dorosłe życie. Wpływa na budowanie wartościowych i zdrowych relacji. Zrozumienie swoich potrzeb i wyjście im naprzeciw poprzez działanie, reagowanie, pomaga osiągnąć wewnętrzną siłę, poczucie własnej wartości, samoakceptację i zadowolenie. A co za tym idzie, wzmacnia jakość Twojego życia, otwiera nowe obszary, czyni życie spokojniejszym, bo to, co płynie z Twojego wnętrza daje Ci podparcie w codziennym funkcjonowaniu.

Zaprzyjaźnij się ze swoim wewnętrznym dzieckiem… Utul, zapewnij, że jesteś dla siebie, że czuwasz, że nie pozwolisz, by działa Ci się krzywda. Zadbaj o siebie. Odważnie spójrz w zakątki swojej psychiki. Odkryj, co Cię boli, nazwij. Wypowiedz niewypowiedziane. Teraz jako dorosły widzisz więcej. Możesz zareagować. Możesz dostrzec to, co kiedyś zostało nieodkryte, a teraz po cichu domaga się uwagi 🤍
“Uzyskanie wolności wymaga podjęcia decyzji, że zaopiekujesz się swoim wewnętrznym dzieckiem i dasz mu to, czego potrzebuje. Zmienisz zachowania, nie będziesz już krytykować siebie, nie będziesz oceniać, wybaczysz. Wyruszasz w podróż, która może zaprowadzić cię bardzo daleko, dalej niż sam się spodziewasz”. Alicja Grzesiak
-
Autorefleksja – możesz sobie pomóc.
Autorefleksja to świadome, szczere i dogłębne przyglądanie się własnym myślom, emocjom, uczuciom. To analiza własnego systemu własnych wartości, motywacji, reakcji – wszystko po to, by lepiej zrozumieć siebie. Pomóc sobie w zmianie, rozpocząć transformację, rozwijać się, dojrzewać.
“Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierować Twoim życiem i Ty będziesz nazywać to przeznaczeniem”. Carla Junga
Na pewno zdarzyło Ci się zastanawiać nad sobą, nad tym co zrobiłeś, jak postąpiłeś, jak zareagowałeś w danej sytuacji. Świadomie lub mniej świadomie dokonałeś autorefleksji. Taka analiza jest niesamowitym narzędziem, które dobrze zagospodarowane i wykorzystane z mądrością, może pomóc, wspierać, sprawić, że lepiej poradzisz sobie z życiowymi wyzwaniami 🤗

Zdjęcie z prywatnego archiwum – Kazimierz Dolny, jedna z napotkanych urokliwych galerii. W klimacie jesieni… By świadomie korzystać z autorefleksji, warto zadać sobie pytanie na czym dokładnie ona polega?
- Na świadomym patrzeniu na siebie. By lepiej zrozumieć swoje motywacje, swój sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość.
- Dokonujesz wewnętrznej weryfikacji, skupiasz się na emocjach, swoich przekonaniach i wartościach w które wierzysz, którymi kierujesz się w życiu.
- Starasz się zrozumieć swoje zachowania, takie, a nie inne posunięcia, spontaniczne reakcje, które potem przekładają się na konsekwencje, które odczuwasz w życiu.
- Wracasz do tego, co już przeżyłeś. Do przeszłości, która wpływa na Twoje obecne życie, która definiuje, procentuje lub zabiera Ci teraźniejszość. To niezwykle ważny aspekt autorefleksji. Choć czasem trudny i wymagający wewnętrznej siły i odwagi.
„Odkrywanie życia to wynik pytań, a nie odpowiedzi. Bądź refleksyjny. Obserwuj. Ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy”. Jacek Walkiewicz
Dzięki autorefleksji zwiększa się Twoja samoświadomość. Jesteś bardziej obecny w swoim życiu, podejmujesz trafniejsze decyzje, oparte na własnych doświadczeniach, na zebranych przez całe dotychczasowe bycie spostrzeżeniach i wiedzy. Dzięki autorefleksji rozwijasz się, wrastasz, dojrzewasz emocjonalnie. Trzymasz ster życia we własnych rękach. Uniezależniasz się od wpływu osób trzecich na Twoje decyzje, a tym samym na Twoje dalsze życie. Jesteś bardziej zdecydowany, pewny siebie, stoisz na własnych nogach. Nie wytrąca Cię z równowagi opinia innych ludzi. Słuchasz, ale nie bierzesz do siebie wszystkiego. Dzięki temu zdecydowanie lepiej sobie radzisz z własną codziennością. Ufasz sobie, swojej wiedzy i intuicji. Znasz lepiej swoje zachowania. A to dodaje Ci umiejętności zdrowej oceny sytuacji. Lepiej rozumiesz siebie, dlatego lepiej dogadujesz się z innymi. Budujesz wartościowe relacje.
„Dobrze jest jednak w różnych sytuacjach uświadamiać sobie, czego tak naprawdę oczekujemy, i spróbować rozszyfrować nasze wewnętrzne automatyczne przekazy. Własne oczekiwania warto uświadomić sobie także po nastąpieniu zdarzenia. W ten sposób rozwijamy zdolność wglądu w siebie”. Ute Ehrhardt

Jak praktykować autorefleksję?
Przede wszystkim bądź ze sobą szczery. Nie koloruj rzeczywistości, nie oceniaj. Przyglądaj się, obserwuj i uczciwie wyciągaj wnioski. szczerość wobec samego siebie jest kluczowa, by autorefleksja przynosiła oczekiwane korzyści 💙 Podchodź do własnych myśli z otwartością i ciekawością. Stwórz przestrzeń na to, co słyszysz w swojej głowie. Daj myślom dojść do głosu. Nawet tym na pierwszy rzut oka dziwnym, nie oczywistym. A nawet zaskakującym… “Zamykam oczy i robię głęboki wdech i myślę o swoim życiu i jak tu wylądowałem”. A potem wyciągasz wnioski. Spokojnie, z dystansem, bez nadmiernych emocji. Autorefleksja wymaga odwagi, umiejętności korzystania z tego, co masz w sobie dla osiągania lepszych rezultatów.

Ważne byś pytał, zadawał pytania sobie. Dociekał, dlaczego coś potoczyło się tak, a nie inaczej i potrafił oddzielać to, na co nie masz wpływu od tego, na co masz wpływ, co możesz zmienić poprzez kolejne właściwe decyzje, oswojoną przeszłość, odkryte emocje, nowe motywacje i pragnienie, by żyło Ci się lepiej, łatwiej i przyjemniej. “Co mnie spotkało?”, “Jak sobie z tym poradziłam?”, “Co mogłam zrobić inaczej”, “Jaki to miało wpływ na moje życie”, “Czego mnie to nauczyło?”, etc. Uwierz, prowadzenie szczerego monologu może otworzyć przed Tobą nowe pokłady możliwości, poddać dobre rozwiązania, uspokoić wzburzone emocje, dać sobie przyzwolenie na błędy, potknięcia. To szansa byś odczuwał większy wpływ na jakość Twojego życia. Nie oddawał wszystkiego w ręce losu i przeznaczenia. W autorefleksji chodzi o świadome rozważanie swoich przemyśleń i wyciąganie konstruktywnych wniosków, obieranie nowego kierunku, zmianę przyzwyczajeń, utartych nawyków.
“Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykało by cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze”. Edward Stachura
I bądź dla siebie wyrozumiały, dobry, cierpliwy wobec własnych przemyśleń, odkryć 🌺 Pamiętaj:
“Jeżeli chcemy zmiany to łagodność wobec siebie jest podstawą”. Halina Czerniakiewicz

-
Twoja najważniejsza podróż.
“Wie pan, ze wszystkich podróży to ja najbardziej lubię te długie wycieczki w siebie. Lubię te podróże, choć to nie wiadomo którędy. A i stacja docelowa nie wiadomo gdzie. Ale za to mają jeden ogromny plus; można wybierać się w nie w tramwaju, na ulicy, w pracy… Tyle nieznanych krajobrazów spotyka się po drodze, tyle nieodkrytych jeszcze miejsc. Lubię te podróże; wyruszam w nie bez biletu, a wracam z tyloma bagażami”. Jarosław Borszewicz
Z upływem czasu bardziej zachłannie skupiam się na sobie. Na tym, co ulotne, a co stanowi o jakości moich dni. Zaglądam w zakamarki mojej głowy, serca. Docieram tam, gdzie wcześniej nie miałam odwagi zajrzeć. Bo takie podróże w głąb siebie to wielka przygoda, ale też odpowiedzialność.
Trzeba czuć wewnętrzną siłę, być w zgodzie ze sobą. Mieć przestrzeń na emocje, na chwilę analizy tego, co się znajdzie 🩵 Bo tak naprawdę każda próba zrozumienia siebie, swoich potrzeb jest kolejnym krokiem ku lepszemu życiu. I nie warto robić tego po łebkach. Nie warto oddawać się wszechobecnym poradom i gotowym rozwiązaniom. Nikt nie zna Cię tak, jak Ty sama, sam. I tylko Ty możesz wyruszyć w podróż, z której wrócisz bogatsza, bardziej świadoma, pełna różnorodnych wniosków, spostrzeżeń.
“Przyjdzie taki dzień w twoim życiu, że wyruszysz w podróż. Będzie to najważniejsza podróż, jaką kiedykolwiek odbyłaś. To podróż w poszukiwaniu samej siebie”. Agnieszka Maciąg

A co potem? Warto sobie w głowie wszystko poukładać. Wcielić w życie, wprowadzić modyfikacje, coś zostawić, by osiągnąć inne niż dotychczas efekty. By żyć pełnią własnego życia, dobrego życia.
“Nie chodzi o to, co zostawiasz, lecz dokąd zmierzasz”. Autor nieznany
Podróż w głąb siebie to metafora oznaczająca proces samopoznania, rozwoju osobistego, aktywnego wpływu na swoją życiową drogę. W obecnych czasach, gdy z każdej strony dostajemy recepty na sukces, na zmianę, na osiąganie celów wszelakiego typu, coraz bardziej potrzeba kontaktu z własnym JA. Spokoju w głowie, który daje nam poczucie panowania nad sobą, nad własną codziennością. I nie ma innej rady, trzeba samemu szukać najlepszych dla siebie wskazówek, a takie znajdziesz w sobie. Nie na Instargramie, TikToku. Lepiej sięgnąć po wartościową książkę, której zawartość skłoni Cię do refleksji, pozwoli samodzielnie wybrać to, co najcenniejsze. Nie będzie Ci narzucać, przekonywać o jedynym włściwym sposobie postępowania. Odnalezienie siebie w głębi duszy pozwala na lepsze zrozumienie siebie, akceptację i odnalezienie autentyczności.
“Zamknąłem oczy, żeby spojrzeć w głąb siebie i znalazłem wszechświat czekający na odkrycie”. Yung Pueblo

Ja ostatnio więcej się ruszam. Trochę z konieczności, a trochę dlatego, że po takim spacerze czy rowerze czuję swoje ciało 😃 A to doskonała forma kontaktu z samą sobą… Lubię pomyśleć, zapatrzeć się na widok leśny czy ten za oknem. Lubię się skoncentrować na zwierzaku, który akurat zajrzał na naszą werandę czy usiadł nieopodal. Wsłuchać w odgłosy przyrody. Szukam ukojenia, uspokojenia myśli. Coraz bardziej potrzebuję słyszeć swój własny, wewnętrzny głos. Nadmierny szum informacyjny mnie męczy. Czasem zastanawiają mnie posty osób, które piszą kilka razy dziennie, że odpoczywają, są sam na sam ze sobą w swojej bajce, resetują umysł, odnajdują balans… I wszystko relacjonują w mediach społecznościowych. Właśnie w taki sposób tracą ten wartościowy kontakt ze sobą. Oddają go na pokaz. Tracą, choć wydaje się im, że tak nie jest. Bo trzeba umieć rozdzielić radość bycia w jakimś miejscu, potrzebę dzielenia się tą radością z innymi od tego, co chcemy zachować dla siebie, co pozwoli nam na ten autentyczny kontakt z własnym wnętrzem. Wtedy przyjdą zauważalne korzyści 🩵
- zwiększona świadomość własnych emocji, potrzeb i wartości,
- poprawa relacji z samym sobą i innymi,
- większa odporność na stres i umiejętność radzenia sobie z trudnościami,
- otwarty i chłonny umysł,
- autentyczność i niepowtarzalność.

Tutaj wrócę do jednej z moich ulubionych książek “Dzika droga”. Próba odnalezienia równowagi podjęta przez główną bohaterkę, zrozumienia swoich emocji, odreagowania traumatycznych przeżyć, samotne stawienie czoła prozaicznym na pozór przeszkodom, sprawdzenie swojej wytrzymałości, pozwolenie na dojście do głosu, wręcz wykrzyczenie tego, co ukryte głęboko, co było destrukcyjne, obciążające. I w końcu wyciszenie, dojście do prawdy o sobie samej. Odrodzenie na nowo. Polecam tę książkę z całego serca 📚
“Był to układ, który zawarłam sama ze sobą wiele miesięcy wcześniej i jedyna rzecz, ktora pozwalała mi samotnie podróżować. Wiedziałam, że jesli pozwolę, by opanował mnie strach, moja podróż bedzie skazana na porażkę. Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy. Postanowiłam więc wmówić sobie coś innego, niż zwykle opowiada się kobietom. Zadecydowałam, że jestem bezpieczna. Jestem silna. Jestem dzielna. Nic mnie nie pokona. Upieranie się przy tej wersji było trochę jak pranie mózgu ale na ogół przynosiło dobry rezultat. Za każdym razem, gdy słyszałam dźwięk nieznanego pochodzenia albo czułam, jak moja wyobraźnia tworzy straszne wizje, odpychałam to od siebie. Po prostu nie pozwalałam sobie na strach. Strach rodzi strach. Siła rodzi siłę. Zmuszałam się do tego, by rodzić w sobie siłę. W krótkim czasie po prostu przestałam się bać. Zbyt ciężko pracowałam, by czuć strach”. Cheryl Strayed, Dzika droga

-
Kobieca intuicja – jak jej zaufać?
Intuicja to wewnętrzny głos, który nie potrzebuje logicznych argumentów. To „przeczucie”, które pojawia się nagle i – jeśli mu pozwolimy – potrafi prowadzić nas przez życie z zadziwiającą trafnością. Szczególnie kobiety często słyszą o swojej intuicji, ale rzadko uczy się je, jak z niej naprawdę korzystać. A przecież intuicja to potężne narzędzie rozwoju osobistego, relacyjnego i duchowego.
“Jeśli uwierzysz temu, co podpowiada ci intuicja, z pewnością się nie pomylisz”. Kathy Reichs

Intuicja – czym właściwie jest?
Intuicja to nie magia. To szybka, nieświadoma analiza doświadczeń, emocji i sygnałów z otoczenia. Mózg gromadzi informacje, których nawet nie zauważamy świadomie i łączy je w „przeczucie”. Dlatego czasem wiemy coś „bez powodu”, ale z czasem okazuje się, że miałyśmy rację. Niektóre z nas mają bardzo mocno rozwinięty ten wewnętrzny głos. Mówi on wyraźnie, przestrzega, uczula, wyostrza uwagę. Sądzi się, że osoby wrażliwe czują bardziej, słyszą podszepty ze strony swojego umysłu.
Coś w tym jest, bo ja, osoba o dużej wrażliwości, często doświadczam podszeptów intuicji 💙
Traktuję ją jak sprzymierzeńca, moją przyjaciółkę 🤗 Jestem czujna, gdy “coś” mi mówi – zrób to, czy tamto. Nie rób tego. Poczekaj. Takie przeczucie, kobiecy instynkt jest cenną wskazówką. Czasem nawet znakiem ostrzegawczym. Jednak w przypadku osób, które kochamy, na których nam zależy, potrafi być zawodna, bo tam, gdzie są uczucia, serce wiedzie prym. Wypieramy coś, czego się obawiamy. Zaklinamy rzeczywistość, bo nie chcemy utracić własnego szczęścia. Wtedy intuicja może nas zawieść… Bo ją ignorujemy.

Nie każda z nas potrafi korzystać z daru intuicji. Niektóre kobiety wolą ufać rozumowi, logice, analizie. Intuicja bywa postrzegana jako „niemerytoryczna”, słaba czy wręcz niepoważna. Myślę jednak, że nieraz po czasie żałowałaś, że nie posłuchałaś siebie… Społeczna presja, perfekcjonizm, nadmiar informacji – wszystko to może zagłuszać Twój wewnętrzny głos. Dlatego tak ważna jest uważność i wsłuchiwanie się w siebie. Szczególnie, jak czujesz, że coś dociera do Twojego umysłu. Podpowiada, daje światło, nową perspektywę.
Dlaczego warto zaufać intuicji?
- Pomaga podejmować trafne decyzje – zwłaszcza wtedy, gdy brakuje pełnych danych lub logika zawodzi.
- Chroni przed toksycznymi sytuacjami – ile razy czułaś, że „coś jest nie tak”, zanim jeszcze pojawiły się dowody?
- Prowadzi do autentyczności – intuicja mówi: „to jest twoje”, „to jest zgodne z tobą”. Pomaga trzymać się własnej ścieżki.
- Wzmacnia zaufanie do siebie – im częściej słuchasz siebie, tym mniej potrzebujesz zewnętrznej aprobaty.
“Rozsądek ma starszą siostrę, nie zapominaj. Na imię jej intuicja”. Hakan Nesser
Jak rozwijać intuicję?
- Zatrzymuj się i słuchaj siebie – pośpiech to największy wróg intuicji. Potrzebujesz ciszy, by ją usłyszeć.
- Ćwicz uważność – zauważaj, co dzieje się w Twoim ciele i emocjach, kiedy coś „czujesz”.
- Zapisuj swoje przeczucia i sprawdzaj, co się sprawdziło – z czasem nauczysz się rozróżniać prawdziwą intuicję od lęku czy impulsywności.
- Zadawaj sobie pytania – Co tak naprawdę czuję? Czego potrzebuję? Co podpowiada mi ciało?
- Otwórz się na niedoskonałość – intuicja też może się mylić. To nie o nieomylność chodzi, ale o budowanie relacji z własnym wnętrzem.
W ten sposób się rozwijasz. Odnajdujesz pokłady swojej mocy. Intuicja jest darem. Jeśli ją posiadasz – pielęgnuj ją 🌺

Intuicja to Twoja wewnętrzna mądrość…
Im częściej jej słuchasz, tym bardziej się wzmacnia. A im bardziej się wzmacnia, tym Ty odważniej kroczysz własną drogą – nie cudzą, nie narzuconą, ale swoją. Zamiast pytać wszystkich dookoła, zacznij pytać siebie. Zamiast szukać odpowiedzi na zewnątrz, poszukaj ich w środku. Intuicja to nie słabość – to siła. Twój kompas na drodze życia 🧭
“Po prostu wszechświat w ogóle mówi, pulsuje znakami. Ty możesz je przeczytać albo nie”. Natalia de Barbaro
-
Moja pauza.
Dla moich wiernych czytelników, życzliwych ludzi, przyjaciół moja nieobecność od jakiegoś czasu wydała się zastanawiająca.
Zniknęłam na trochę. Przyszedł taki czas w moim życiu, w którym przestrzeń na twórczość i lekki przepływ energii, myśli, przelewania ich na “papier” okazał się trudny. Potrzebowałam regeneracji, odnowy. Moje wpisy, to prawdziwa JA. Dlatego nie pisałam “czegokolwiek”. Odetchnęłam, poukładałam myśli.
I niebawem wrócę do Was z nowymi wpisami. O zwyczajnym, niezwyczajnym życiu 🫶
Dziękuję z serca za czujność i słowa wsparcia. Za to, że cały czas czytacie mojego bloga. Dobrze mieć obok ludzi, dla których moja Strefa Ciszy jest przestrzenią oczyszczająca, inspirującą, bliską…
“Pauza także należy do rytmu”.

-
Obudź w sobie wiosnę.
„Wesoła myśl jest niczym wiosna. Otwiera pąki natury ludzkiej”. Jean-Paul Sartre
Tak, to ten czas… Odnowy, nowych początków. Świeżej energii, mocy, która kiełkuje w środku i czeka na pierwsze promienie słońca, by otworzyć nas na kolejny etap życia. Wiosna przynosi nadzieję, jest swego rodzaju czystą kartką, którą zaczniemy zapisywać nowymi doświadczeniami, przeżyciami, radościami dnia codziennego. Małymi i wielkimi szczęściami 💚
Potrzebujemy zrzucić z siebie grube ubrania, wymienić je na lżejsze, bardziej przewiewne. By poczuć lepiej to, co natura niesie nam wraz ze zmianą pogody, dłuższymi dniami, wiosennym deszczem i zapachem ziemi, która przygotowuje się do odrodzenia.

„Lubię położyć się na trawie wśród kwiatów, gdy z daleka dobiega dźwięk fletu, gdy po rozpostartym nade mną niebie płyną białe, wiosenne chmury”. Ludwig Uhland
Wiosenne przebudzenie to zjawisko, które często odnosi się do stanu emocjonalnego, które objawia się poprzez zwiększoną energię, poczucie wolności, otwartość na nowe. Chce nam się bardziej. Mamy plany, więcej siły, by je realizować. Wiosna to początek cyklu. Ja urodziłam się wiosną 🌱, dlatego pewnie jeszcze bardziej odczuwam wpływ tej pory roku na mój nastrój, na rytm życia. Wiosna dla mnie to czas, kiedy czuję większy kontakt z własnym JA. Mam poczucie wpływu na to, co przede mną. Ja optymistka z natury, wiosną jeszcze bardziej ufam życiu, kumuluję swoją życiową energię na tym, co dobre, co mnie wzmacnia, rozwija, co przynosi do mojego życia radość.

Więcej światła wpływa na nasz nastrój, oddala złe myśli, pozwala wyrwać się z obciążających głowę zdarzeń, obaw. Częściej widzimy szklankę do połowy pełną 😉 I to właśnie warto wykorzystać dla lepszej jakości swojego życia. Co roku mamy taką szansę, ale nie zawsze jest w nas chęć wyjścia z marazmu, pożegnania z przysłowiowym kocykiem… Ja uwielbiam jesień i “kocykowanie”, ale przychodzi dzień, kiedy kawa wypita na werandzie wprowadza mnie w nowy etap. Ten, gdy odczuwam bardziej, cieszę się życiem każdego ranka. Chce mi się wyjść na powietrze, patrzeć na kwiaty, na chmury. Przyglądać się ptakom, jak wybierają budki lęgowe na naszym podwórku. Przyroda budzi się do życia i ja też 🌷
Wiosną często chwytamy za szmatki, pucujemy szyby w oknach, odkurzamy kąty w mieszkaniach. Pierzemy koce, kurtki. To takie symboliczne pożegnanie zimy. Najważniejsze jednak, by pożegnać zimę w sobie samym. Otworzyć oczy i uważniej czerpać z otoczenia, cieszyć się kolorami, zapachami, wiosennym deszczem. Nawet na małym balkonie można posadzić kwiaty, które cieszą oczy przez całe lato. My mamy dużo pięknych roślin, z roku na rok coraz więcej. Ja mam to szczęście, że mój mąż ma naturę ogrodnika i sercem, pracą i kreatywnością dba o nasze otoczenie. Rozsadza, pielęgnuje, podlewa. A ja czuję się jak w zaczarowanym ogrodzie. To taki nasz azyl, dobre miejsce, w którym wiosną i latem spędzamy większość czasu. Posiłki na werandzie, wieczorne rozmowy, spotkania z przyjaciółmi. Książka w ulubionym fotelu, chwila dla siebie z dala od obowiązków. Reset ciała i umysłu. Szukajcie takich momentów. Choćby w parku czy na przedmieściach. Zawsze można znaleźć miejsce i okazję by być bliżej natury, a wiosną jest to szczególnie cenne dla naszego samopoczucia, emocji i zdrowia…
“Gdybyśmy nie mieli zimy, wiosna nie byłaby tak przyjemna: gdybyśmy czasami nie zasmakowali przeciwności, pomyślność nie byłaby tak mile widziana”. Anne Bradstreet
Wszystko ma swój czas… Często powtarzam tę prawdę. I wierzę głęboko, że tak jest.

W dzisiejszym świecie mamy coraz mniej okazji do zachwytu, momentów, by się zatrzymać, dać odpocząć oczom od ekranów komputera, telefonu. A życie przecież jest tuż obok nas. Nie na Instagramie, Facebooku. I żeby było jasne, ja nie mam nic przeciwko tym platformom 😀 Sama korzystam, lubię wejść czasem i popatrzeć co słychać u wirtualnych znajomych, popatrzeć na zakątki otaczającego świata, poczytać, zainspirować się. Jednak z wiekiem wolę wiedzieć co w trawie piszczy. I to dosłownie… Być bardziej obecna w swoim życiu. Doświadczać piękna, inspirować się ciszą, czuć spokój, cieszyć drobiazgami.
Częściej żyję zgodnie z zasadą:
“Kwiat, który się otwiera, nie czyni przy tym hałasu”. Wilhelm Raabe
Mniej mnie na platformach społecznościowych. Więcej we własnej codzienności. Świat jest piękny. I nawet w trudnym czasie można dostrzec coś, co ucieszy, odwróci uwagę od smutnych myśli. Realne życie, odczuwanie mają wielki wpływ na nasz umysł, na zdrowie psychiczne. Natura ma moc uzdrawiania. A obserwowanie jej cyklu, momentów, gdy budzi się do życia z zimowego snu może być bodźcem, inspiracją, by się obudzić i wejść bardziej świadomie w nadchodzące, ciepłe, pachnące rosą, kolorowe dni.
I najważniejsze. Jeśli się postarasz, to możesz mieć wiosnę w sercu i umyśle nie tylko w marcu i w kwietniu… Warto budzić się do życia z każdego snu, niezależnie od kalendarza. I zawsze warto próbować, szukać motywacji, inspiracji. Oddychać głębiej, patrzeć uważniej. Czerpać więcej z realnych więzi międzyludzkich. Mniej patrzeć na innych, sugerować się, naśladować. Bardziej słuchać swojego wnętrza. Zwracać uwagę na potrzeby, na to, co dla Ciebie w tym momencie ważne, co przykuwa Twoją uwagę. Pozwolić sobie to przeżyć dla siebie. Nie na pokaz. Ja jestem z pokolenia, które rozumie wartość realnego życia, ale te słowa piszę do osób w różnym wieku, bo takie właśnie czytają mojego bloga. I chcę uwrażliwić każdego, by nie zatracił się w świecie wirtualnym. Tam nie czuć zapachu kwiatów. Nie można dotknąć źdźbła trawy, poczuć wiatru na twarzy. Równowaga jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, a umiar sprzymierzeńcem 🌺
“Wiosna budzi nas, pielęgnuje i ożywia. Jak często przychodzi Twoja wiosna? Jeśli jesteś więźniem kalendarza, to przychodzi raz w roku. Jeśli tworzysz autentyczną moc, pojawia się ona często lub bardzo często”. Gary Zukav

-
Trudne chwile w Twoim życiu.
Są i będą… To pewne. Bez cienia nie byłoby blasku. Nie dostrzegłabyś jak bardzo wartościowe jest życie. Ile posiadasz, jak wiele dostałaś.
Strata, rozczarowanie, cios, który spada na Ciebie znienacka to lekcja. I tylko od Ciebie zależy czy wyjdziesz z tej lekcji silniejsza. Czy weźmiesz to, co Cię wzmocni, co będzie kolejnym mocnym fundamentem pod przyszłe zdarzenia, pod Twoje plany i marzenia 🫶
Nie mądrzę się. Sama w życiu przeszłam różne lekcje. Od drobnych, takich z doskoku po te najtrudniejsze. Wtedy wali się świat. Przez chwilę tracisz kontakt z rzeczywistością. Drży grunt pod nogami. Strata Bliskiej Osoby to zmiana, po której nie jesteś już tym samym człowiekiem. Nie znaczy to, że jesteś gorsza, pokiereszowana, nieobecna. Jesteś inna. Może właśnie weszłaś na kolejny poziom swojego osobistego rozwoju?

Ja tak odczuwam siebie i moje życie po trudnej lekcji. Nie miałam okazji, by się przygotować, nastawić, zaplanować. Życie przyniosło, co chciało.
I w takich momentach najważniejsze jest mieć przy sobie kogoś, kto będzie trwał. Będzie wspierał, będzie rozumiał. Dodawał otuchy, wiary. Będzie pomagał odnaleźć się na nowo w rzeczywistości. Wysłucha, przytuli. Pokaże, że świat ma jeszcze wiele pięknych chwil do zaoferowania 🩵 I “póki życia, póty nadziei”. Andrzej Sapkowski, Sezon burz.
“W trudnych chwilach musicie zawsze zwracać się ku sobie, a nie odwracać się od siebie”. Erin Beaty

Bo największą siłę masz w sobie. “Nie możesz cofnąć fali, ale możesz nauczyć się surfować”. Jon Kabat-Zinn
I w miłości. Tej, którą ktoś Ci daje. Ofiarowuje swoją uwagę, swój czas, energię, siłę, by utrzymać Cię na powierzchni. To bezcenny dar ✨
“Gdzie jest miłość, tam jest życie”. Mahatma Gandhi
Trudne chwile są przeciwwagą do tych dobrych. Bez nich trudno byłoby docenić szczęście. Dostrzec to, co mamy, czego doświadczamy, jak wiele dobra jest naszym udziałem. Każdy radzi sobie z nimi po swojemu. Zależy to od wagi tej trudnej chwili, zdarzenia, straty. Jak bardzo nas dotknęła. Na ile zatrzymała w trybie przetrwania.
Potem warto ruszyć. Bo życie jest przed nami. Patrzeć przed siebie, widzieć jasne punkty, szanse, możliwości, które czekają na ten właściwy moment. Wykorzystać wnioski płynące z życiowej lekcji, dobrze zinterpretować to, co życie chciało nam przekazać. Dostrzec nawet najmniejszy blask na ciemnym, burzowym niebie. Życie nie poczeka. Dlatego próbuj wstać i iść dalej. Małymi krokami, w swoim tempie. Myśli się uspokoją, z upływem czasu łatwiej będzie poczuć grunt pod nogami.

Życie nabierze innych barw, odsłoni obszary dotąd zakryte. Może uruchomisz w sobie nowy potencjał. Dostrzeżesz nowe pokłady energii, nowe talenty i umiejętności. Może będziesz BARDZIEJ OBECNA, OBECNY W SWOIM ŻYCIU…
Uważniejsza, bardziej świadomy. Może poczujesz jak dużo możesz zrobić dobrego, jak wiele możesz dać sobie i Bliskim. Ile jeszcze jest do odkrycia. Jak małe rzeczy mogą cieszyć. I że warto budzić się z nadzieją 🌱
“Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz na co trafisz”. Winston Groom, Forest Gump
I choć “pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż się rozsypać”, to nie znaczy, że jest to nierealne. Warto o siebie zawalczyć. O swoją przyszłość. Dla siebie, dla ludzi, którzy Cię kochają.

Życie to krótka podróż i każdy dzień jest wart uwagi i wykorzystania. Carpe diem 🍀🦋 Ile w tym prawdy, mądrości. Życzę Ci siły. “Zwróć twarz ku słońcu, a cień zostawisz za sobą “. 🌻























