• Moim okiem

    Jest taki dzień…

    “W najcudowniejsze rzeczy trzeba wierzyć, żeby móc je zobaczyć. W latające renifery i anioły. W pokój na ziemi, dobrą wolę, nadzieję i radość. One są prawdziwe, ponieważ ich istnienie można sobie wyobrazić. Boże Narodzenie to nie jest data w kalendarzu, to jest stan świadomości”. Robert Fulghum

    Święta blisko… 🤍
    Nie trzeba wiele. Nie musi być idealnie. Zbyt czysto. W nadmiarze.

    Wystarczy, by poczuć spokój. Ten w środku. W sercu. Odetchnąć bez presji. Wstać bez budzika. Dać sobie przyzwolenie na niedoskonałość. Poczuć się lżej.

    Bo miłość do siebie i innych nie mieści się w kalendarzu. Nie zaczyna i nie kończy się w grudniu…

    Spokoju i miłości 🎄🎀

    Dziękuję, że jesteście.

  • Moim okiem,  Pokochaj siebie

    Utul swoje wewnętrzne dziecko.

    Grudzień… Miesiąc trochę magiczny. Trochę bajkowy. Powracamy do wspomnień z dzieciństwa. Pielęgnujemy nasze najpiękniejsze doświadczenia, dodajemy delikatności do swojego życia. Stroimy domy, choinki, pieczemy pierniki, wypatrujemy białego puchu za oknem.

    Grudzień jest czasem, w którym więcej uwagi przywiązujemy do emocji, odczuć, relacji… Nie zawsze łatwych, czasem wymagających, odsuniętych na bok. Po całym roku możemy się wreszcie zatrzymać, wyciszyć. Uspokoić myśli. Zaopiekować się swoim wnętrzem, utulić swoje wewnętrzne dziecko 💗

    Wewnętrzne dziecko… Suma doświadczeń i emocji, przyzwyczajeń i przekonań z czasów naszego dzieciństwa. To podświadoma cześć nas, o której na co dzień nie pamiętamy. A siła tej ukrytej części nas samych jest ogromna. Może wspierać, ale także, może bardzo nam ciążyć. Utrudniać bieżące życie, zakłamywać obiektywną ocenę sytuacji, wprowadzać chaos w relacje, decydować o naszej osobowości, kształtować reakcje. Przyjrzyj się niespełnionym pragnieniom, emocjom schowanym pod dywan i spójrz prosto w oczy temu, co zaniedbane, nie przepracowane, odtrącone. Teraz w magicznym grudniu, jest na to dobry czas… ❄️

    “To nie negatywne schematy utrudniają nam kontakty międzyludzkie i sposób kształtowania naszego życia, lecz strategie obronne, które wybieramy, by przeciwdziałać naszym schematom”. Stefanie Stahl

    Zastanawiasz się – czy mam w sobie wewnętrzne dziecko, dlaczego mam je utulić. Przecież dostałam w dzieciństwie wszystko, czego potrzebowałam. Uwagę, dbałość o moje emocje, zaspokojenie potrzeb na poziomie fizycznym i psychicznym. Miałam szczęśliwy dom, mamę, tatę, dobry, beztroski czas, kiedy ktoś się mną opiekował, nic nie musiałam, a wszystko, co ciekawe, zajmujące, skupiało moją uwagę.

    Pomyśl, czy kiedykolwiek coś Cię zabolało, teraz już w dorosłym życiu? Czy pragniesz zainteresowania, potwierdzenia w oczach innych osób? A może reagujesz bardziej emocjonalnie na niektóre zdarzenia, zachowania kogoś w pobliżu, masz poczucie niedowartościowania, niezrozumienia czy odrzucenia przez otoczenie?

    To znak, że coś w dzieciństwie nie zostało zaspokojone. Utkwiło w pamięci, jakieś emocje nie znalazły ukojenia. Nie jestem psychoterapeutą. Moje rozważania to jedynie suma spostrzeżeń, wiedzy nabytej w książkach, przez obserwację. Jednak, jak każdy dorosły człowiek, mam w sobie zdolność szukania podłoża zachowań, reakcji, emocji, które czasem wybuchają niewspółmiernie do sytuacji.

    Kształtowanie psychiki młodego człowieka ma ogromny wpływ na jakość jego życia w przyszłości. To, czego doświadczał, jak była budowana jego wrażliwość, jak reagowano na jego potrzeby, stany emocjonalne. Czym był karmiony jego umysł. Mi rodzice czytali bajki. Kochałam bajki, miałam książki, kasety, płyty winylowe. Uwielbiałam zasypiać słuchając opowieści, wyobrażając sobie kolejne obrazy, fascynując się przygodami bohaterów, ciesząc się z dobrych zakończeń. To niezmiernie istotne, by dzieci miały z czego czerpać, by zaszczepić w nich miłość do mądrych treści, szczególnie w dzisiejszym świecie, gdy nadmiar wszelakich bodźców zajmuje uwagę dziecka, ingerując w jego chłonny umysł. Ostatnio wpadła mi w oczy inicjatywa edukacyjna “Bajka na dobranoc” – rozpowszechniana w przedszkolach, szkołach, wśród rodziców. Twórcy tego pomysłu propagują wartość bajek w życiu dziecka, ich pozytywny wpływ na ich rozwój, budowanie więzi, rozpoznawanie emocji, poznawanie świata, pobudzanie wyobraźni. Znajdziesz tam bajki, które pozwolą dziecku spokojnie zasnąć i mądrze dorastać. Czytajmy dzieciom bajki 🎁 Wprowadzajmy w ich dziecięce myśli dobre treści, kształtujmy ich wrażliwość i empatię. Uważam, że warto mówić o takich inicjatywach, zachęcać do czytania przed snem, by wyciszyć, uspokoić, roztoczyć wokół dziecka dobrą aurę. To troska o wewnętrzne dziecko, która zaprocentuje w dorosłym życiu. Przytulenie, uścisk i wspólnie spędzony czas. Tak potrzebny dla dobrego rozwoju.

    “Psychika człowieka składa się z wielu warstw: dziecka, nastolatka, osoby dorosłej. Powrót do wewnętrznego dziecka jest uzdrawiający. Kiedy obejmujesz drugą osobę z ciepłem i miłością, przywołujesz energię dziecięcej niewinności, która leczy i uzdrawia”. Osho

    Co możesz zrobić w dorosłym życiu? Wrócić do rodzinnego domu. Zastanowić się co tam zostało, może niespełnione, nie do końca zrozumiane, odsunięte na później. Co wtedy było ważne, jak mogło przełożyć się na to, co czujesz teraz, jako dorosły człowiek. Twoje wewnętrzne dziecko widać w emocjach, wszystkich. W złości, frustracji, niezadowoleniu, lęku. W radości, byciu spełnionym, odważnym, otwartym na to, co niesie życie. Każdy ma w sobie jakiś deficyt. Niekoniecznie wynikający z zaniedbań. Często jest to niewypowiedziana w dzieciństwie cicha potrzeba, obawa, niezrozumiała sytuacja, która została w Tobie. Czasem brak przestrzeni na przyjrzenie się temu, co Cię poruszyło, zwróciło Twoją uwagę. Co zaniepokoiło, a zostało bez odpowiedzi. Niekiedy jest to brak zadowolenia z relacji miedzy rówieśnikami, niezrozumienie, odtrącenie, krzywda wyrządzona złym słowem, która została w sercu, jak zadra.

    Grudzień sprzyja refleksji, powrotom do dzieciństwa, spotkaniom rodzinnym, rozmowom. Wtedy łatwiej usłyszeć swoje wewnętrzne dziecko, co do Ciebie mówi, a czasem nawet krzyczy, czego pragnie… 🍬 Zacznij słuchać uważniej, szukać podłoża swoich emocji, zastanów się dlaczego coś porusza Cię bardziej, dlaczego reagujesz bardziej emocjonalnie. Skąd u Ciebie poczucie krzywdy, niespełnienia. Dlaczego nie ufasz, a może się boisz. Nawet irracjonalne na pierwszy rzut oka odczucia, mogą być drogą ku utuleniu i zaspokojeniu deficytów.

    Dobry kontakt ze swoim wewnętrznym dzieckiem ułatwia dorosłe życie. Wpływa na budowanie wartościowych i zdrowych relacji. Zrozumienie swoich potrzeb i wyjście im naprzeciw poprzez działanie, reagowanie, pomaga osiągnąć wewnętrzną siłę, poczucie własnej wartości, samoakceptację i zadowolenie. A co za tym idzie, wzmacnia jakość Twojego życia, otwiera nowe obszary, czyni życie spokojniejszym, bo to, co płynie z Twojego wnętrza daje Ci podparcie w codziennym funkcjonowaniu.

    Zaprzyjaźnij się ze swoim wewnętrznym dzieckiem… Utul, zapewnij, że jesteś dla siebie, że czuwasz, że nie pozwolisz, by działa Ci się krzywda. Zadbaj o siebie. Odważnie spójrz w zakątki swojej psychiki. Odkryj, co Cię boli, nazwij. Wypowiedz niewypowiedziane. Teraz jako dorosły widzisz więcej. Możesz zareagować. Możesz dostrzec to, co kiedyś zostało nieodkryte, a teraz po cichu domaga się uwagi 🤍

    “Uzyskanie wolności wymaga podjęcia decyzji, że zaopiekujesz się swoim wewnętrznym dzieckiem i dasz mu to, czego potrzebuje. Zmienisz zachowania, nie będziesz już krytykować siebie, nie będziesz oceniać, wybaczysz. Wyruszasz w podróż, która może zaprowadzić cię bardzo daleko, dalej niż sam się spodziewasz”. Alicja Grzesiak

  • O życiu,  Pasja i motywacja

    Autorefleksja – możesz sobie pomóc.

    Autorefleksja to świadome, szczere i dogłębne przyglądanie się własnym myślom, emocjom, uczuciom. To analiza własnego systemu własnych wartości, motywacji, reakcji – wszystko po to, by lepiej zrozumieć siebie. Pomóc sobie w zmianie, rozpocząć transformację, rozwijać się, dojrzewać.

    “Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierować Twoim życiem i Ty będziesz nazywać to przeznaczeniem”. Carla Junga

    Na pewno zdarzyło Ci się zastanawiać nad sobą, nad tym co zrobiłeś, jak postąpiłeś, jak zareagowałeś w danej sytuacji. Świadomie lub mniej świadomie dokonałeś autorefleksji. Taka analiza jest niesamowitym narzędziem, które dobrze zagospodarowane i wykorzystane z mądrością, może pomóc, wspierać, sprawić, że lepiej poradzisz sobie z życiowymi wyzwaniami 🤗

    Zdjęcie z prywatnego archiwum – Kazimierz Dolny, jedna z napotkanych urokliwych galerii. W klimacie jesieni…

    By świadomie korzystać z autorefleksji, warto zadać sobie pytanie na czym dokładnie ona polega?

    • Na świadomym patrzeniu na siebie. By lepiej zrozumieć swoje motywacje, swój sposób patrzenia na otaczającą rzeczywistość.
    • Dokonujesz wewnętrznej weryfikacji, skupiasz się na emocjach, swoich przekonaniach i wartościach w które wierzysz, którymi kierujesz się w życiu.
    • Starasz się zrozumieć swoje zachowania, takie, a nie inne posunięcia, spontaniczne reakcje, które potem przekładają się na konsekwencje, które odczuwasz w życiu.
    • Wracasz do tego, co już przeżyłeś. Do przeszłości, która wpływa na Twoje obecne życie, która definiuje, procentuje lub zabiera Ci teraźniejszość. To niezwykle ważny aspekt autorefleksji. Choć czasem trudny i wymagający wewnętrznej siły i odwagi.

    „Odkrywanie życia to wynik pytań, a nie odpowiedzi. Bądź refleksyjny. Obserwuj. Ciekawość to pierwszy stopień do wiedzy”. Jacek Walkiewicz

    Dzięki autorefleksji zwiększa się Twoja samoświadomość. Jesteś bardziej obecny w swoim życiu, podejmujesz trafniejsze decyzje, oparte na własnych doświadczeniach, na zebranych przez całe dotychczasowe bycie spostrzeżeniach i wiedzy. Dzięki autorefleksji rozwijasz się, wrastasz, dojrzewasz emocjonalnie. Trzymasz ster życia we własnych rękach. Uniezależniasz się od wpływu osób trzecich na Twoje decyzje, a tym samym na Twoje dalsze życie. Jesteś bardziej zdecydowany, pewny siebie, stoisz na własnych nogach. Nie wytrąca Cię z równowagi opinia innych ludzi. Słuchasz, ale nie bierzesz do siebie wszystkiego. Dzięki temu zdecydowanie lepiej sobie radzisz z własną codziennością. Ufasz sobie, swojej wiedzy i intuicji. Znasz lepiej swoje zachowania. A to dodaje Ci umiejętności zdrowej oceny sytuacji. Lepiej rozumiesz siebie, dlatego lepiej dogadujesz się z innymi. Budujesz wartościowe relacje.

    „Dobrze jest jednak w różnych sytuacjach uświadamiać sobie, czego tak naprawdę oczekujemy, i spróbować rozszyfrować nasze wewnętrzne automatyczne przekazy. Własne oczekiwania warto uświadomić sobie także po nastąpieniu zdarzenia. W ten sposób rozwijamy zdolność wglądu w siebie”. Ute Ehrhardt

    Jak praktykować autorefleksję?

    Przede wszystkim bądź ze sobą szczery. Nie koloruj rzeczywistości, nie oceniaj. Przyglądaj się, obserwuj i uczciwie wyciągaj wnioski. szczerość wobec samego siebie jest kluczowa, by autorefleksja przynosiła oczekiwane korzyści 💙 Podchodź do własnych myśli z otwartością i ciekawością. Stwórz przestrzeń na to, co słyszysz w swojej głowie. Daj myślom dojść do głosu. Nawet tym na pierwszy rzut oka dziwnym, nie oczywistym. A nawet zaskakującym… “Zamykam oczy i robię głęboki wdech i myślę o swoim życiu i jak tu wylądowałem”. A potem wyciągasz wnioski. Spokojnie, z dystansem, bez nadmiernych emocji. Autorefleksja wymaga odwagi, umiejętności korzystania z tego, co masz w sobie dla osiągania lepszych rezultatów.

    Ważne byś pytał, zadawał pytania sobie. Dociekał, dlaczego coś potoczyło się tak, a nie inaczej i potrafił oddzielać to, na co nie masz wpływu od tego, na co masz wpływ, co możesz zmienić poprzez kolejne właściwe decyzje, oswojoną przeszłość, odkryte emocje, nowe motywacje i pragnienie, by żyło Ci się lepiej, łatwiej i przyjemniej. “Co mnie spotkało?”, “Jak sobie z tym poradziłam?”, “Co mogłam zrobić inaczej”, “Jaki to miało wpływ na moje życie”, “Czego mnie to nauczyło?”, etc. Uwierz, prowadzenie szczerego monologu może otworzyć przed Tobą nowe pokłady możliwości, poddać dobre rozwiązania, uspokoić wzburzone emocje, dać sobie przyzwolenie na błędy, potknięcia. To szansa byś odczuwał większy wpływ na jakość Twojego życia. Nie oddawał wszystkiego w ręce losu i przeznaczenia. W autorefleksji chodzi o świadome rozważanie swoich przemyśleń i wyciąganie konstruktywnych wniosków, obieranie nowego kierunku, zmianę przyzwyczajeń, utartych nawyków.

    “Jeżeli coś dotyka cię, znaczy: dotyczy cię. Jeżeliby nie dotyczyło cię – nie dotykało by cię, nie zrażało, nie obrażało, nie drażniło, nie kłuło, nie raniło. Jeżeli bronisz się, znaczy: czujesz się atakowany. Jeżeli czujesz się atakowany, znaczy: jesteś celnie trafiony. Miej to na uwadze”. Edward Stachura

    I bądź dla siebie wyrozumiały, dobry, cierpliwy wobec własnych przemyśleń, odkryć 🌺 Pamiętaj:

    “Jeżeli chcemy zmiany to łagodność wobec siebie jest podstawą”. Halina Czerniakiewicz

  • O życiu,  Pokochaj siebie

    Twoja najważniejsza podróż.

    “Wie pan, ze wszystkich podróży to ja najbardziej lubię te długie wycieczki w siebie. Lubię te podróże, choć to nie wiadomo którędy. A i stacja docelowa nie wiadomo gdzie. Ale za to mają jeden ogromny plus; można wybierać się w nie w tramwaju, na ulicy, w pracy… Tyle nieznanych krajobrazów spotyka się po drodze, tyle nieodkrytych jeszcze miejsc. Lubię te podróże; wyruszam w nie bez biletu, a wracam z tyloma bagażami”. Jarosław Borszewicz

    Z upływem czasu bardziej zachłannie skupiam się na sobie. Na tym, co ulotne, a co stanowi o jakości moich dni. Zaglądam w zakamarki mojej głowy, serca. Docieram tam, gdzie wcześniej nie miałam odwagi zajrzeć. Bo takie podróże w głąb siebie to wielka przygoda, ale też odpowiedzialność.

    Trzeba czuć wewnętrzną siłę, być w zgodzie ze sobą. Mieć przestrzeń na emocje, na chwilę analizy tego, co się znajdzie 🩵 Bo tak naprawdę każda próba zrozumienia siebie, swoich potrzeb jest kolejnym krokiem ku lepszemu życiu. I nie warto robić tego po łebkach. Nie warto oddawać się wszechobecnym poradom i gotowym rozwiązaniom. Nikt nie zna Cię tak, jak Ty sama, sam. I tylko Ty możesz wyruszyć w podróż, z której wrócisz bogatsza, bardziej świadoma, pełna różnorodnych wniosków, spostrzeżeń.

    “Przyjdzie taki dzień w twoim życiu, że wyruszysz w podróż. Będzie to najważniejsza podróż, jaką kiedykolwiek odbyłaś. To podróż w poszukiwaniu samej siebie”. Agnieszka Maciąg

    A co potem? Warto sobie w głowie wszystko poukładać. Wcielić w życie, wprowadzić modyfikacje, coś zostawić, by osiągnąć inne niż dotychczas efekty. By żyć pełnią własnego życia, dobrego życia.

    “Nie chodzi o to, co zostawiasz, lecz dokąd zmierzasz”. Autor nieznany

    Podróż w głąb siebie to metafora oznaczająca proces samopoznania, rozwoju osobistego, aktywnego wpływu na swoją życiową drogę. W obecnych czasach, gdy z każdej strony dostajemy recepty na sukces, na zmianę, na osiąganie celów wszelakiego typu, coraz bardziej potrzeba kontaktu z własnym JA. Spokoju w głowie, który daje nam poczucie panowania nad sobą, nad własną codziennością. I nie ma innej rady, trzeba samemu szukać najlepszych dla siebie wskazówek, a takie znajdziesz w sobie. Nie na Instargramie, TikToku. Lepiej sięgnąć po wartościową książkę, której zawartość skłoni Cię do refleksji, pozwoli samodzielnie wybrać to, co najcenniejsze. Nie będzie Ci narzucać, przekonywać o jedynym włściwym sposobie postępowania. Odnalezienie siebie w głębi duszy pozwala na lepsze zrozumienie siebie, akceptację i odnalezienie autentyczności.

    “Zamknąłem oczy, żeby spojrzeć w głąb siebie i znalazłem wszechświat czekający na odkrycie”. Yung Pueblo

    Ja ostatnio więcej się ruszam. Trochę z konieczności, a trochę dlatego, że po takim spacerze czy rowerze czuję swoje ciało 😃 A to doskonała forma kontaktu z samą sobą… Lubię pomyśleć, zapatrzeć się na widok leśny czy ten za oknem. Lubię się skoncentrować na zwierzaku, który akurat zajrzał na naszą werandę czy usiadł nieopodal. Wsłuchać w odgłosy przyrody. Szukam ukojenia, uspokojenia myśli. Coraz bardziej potrzebuję słyszeć swój własny, wewnętrzny głos. Nadmierny szum informacyjny mnie męczy. Czasem zastanawiają mnie posty osób, które piszą kilka razy dziennie, że odpoczywają, są sam na sam ze sobą w swojej bajce, resetują umysł, odnajdują balans… I wszystko relacjonują w mediach społecznościowych. Właśnie w taki sposób tracą ten wartościowy kontakt ze sobą. Oddają go na pokaz. Tracą, choć wydaje się im, że tak nie jest. Bo trzeba umieć rozdzielić radość bycia w jakimś miejscu, potrzebę dzielenia się tą radością z innymi od tego, co chcemy zachować dla siebie, co pozwoli nam na ten autentyczny kontakt z własnym wnętrzem. Wtedy przyjdą zauważalne korzyści 🩵

    • zwiększona świadomość własnych emocji, potrzeb i wartości,
    • poprawa relacji z samym sobą i innymi,
    • większa odporność na stres i umiejętność radzenia sobie z trudnościami,
    • otwarty i chłonny umysł,
    • autentyczność i niepowtarzalność.

    Tutaj wrócę do jednej z moich ulubionych książek “Dzika droga”. Próba odnalezienia równowagi podjęta przez główną bohaterkę, zrozumienia swoich emocji, odreagowania traumatycznych przeżyć, samotne stawienie czoła prozaicznym na pozór przeszkodom, sprawdzenie swojej wytrzymałości, pozwolenie na dojście do głosu, wręcz wykrzyczenie tego, co ukryte głęboko, co było destrukcyjne, obciążające. I w końcu wyciszenie, dojście do prawdy o sobie samej. Odrodzenie na nowo. Polecam tę książkę z całego serca 📚

    “Był to układ, który zawarłam sama ze sobą wiele miesięcy wcześniej i jedyna rzecz, ktora pozwalała mi samotnie podróżować. Wiedziałam, że jesli pozwolę, by opanował mnie strach, moja podróż bedzie skazana na porażkę. Strach w znacznym stopniu rodzi się z tego, co sami sobie wmówimy. Postanowiłam więc wmówić sobie coś innego, niż zwykle opowiada się kobietom. Zadecydowałam, że jestem bezpieczna. Jestem silna. Jestem dzielna. Nic mnie nie pokona. Upieranie się przy tej wersji było trochę jak pranie mózgu ale na ogół przynosiło dobry rezultat. Za każdym razem, gdy słyszałam dźwięk nieznanego pochodzenia albo czułam, jak moja wyobraźnia tworzy straszne wizje, odpychałam to od siebie. Po prostu nie pozwalałam sobie na strach. Strach rodzi strach. Siła rodzi siłę. Zmuszałam się do tego, by rodzić w sobie siłę. W krótkim czasie po prostu przestałam się bać. Zbyt ciężko pracowałam, by czuć strach”. Cheryl Strayed, Dzika droga

  • Moim okiem,  O życiu

    Kobieca intuicja – jak jej zaufać?

    Intuicja to wewnętrzny głos, który nie potrzebuje logicznych argumentów. To „przeczucie”, które pojawia się nagle i – jeśli mu pozwolimy – potrafi prowadzić nas przez życie z zadziwiającą trafnością. Szczególnie kobiety często słyszą o swojej intuicji, ale rzadko uczy się je, jak z niej naprawdę korzystać. A przecież intuicja to potężne narzędzie rozwoju osobistego, relacyjnego i duchowego.

    “Jeśli uwierzysz temu, co podpowiada ci intuicja, z pewnością się nie pomylisz”. Kathy Reichs

    Intuicja – czym właściwie jest?

    Intuicja to nie magia. To szybka, nieświadoma analiza doświadczeń, emocji i sygnałów z otoczenia. Mózg gromadzi informacje, których nawet nie zauważamy świadomie i łączy je w „przeczucie”. Dlatego czasem wiemy coś „bez powodu”, ale z czasem okazuje się, że miałyśmy rację. Niektóre z nas mają bardzo mocno rozwinięty ten wewnętrzny głos. Mówi on wyraźnie, przestrzega, uczula, wyostrza uwagę. Sądzi się, że osoby wrażliwe czują bardziej, słyszą podszepty ze strony swojego umysłu.

    Coś w tym jest, bo ja, osoba o dużej wrażliwości, często doświadczam podszeptów intuicji 💙

    Traktuję ją jak sprzymierzeńca, moją przyjaciółkę 🤗 Jestem czujna, gdy “coś” mi mówi – zrób to, czy tamto. Nie rób tego. Poczekaj. Takie przeczucie, kobiecy instynkt jest cenną wskazówką. Czasem nawet znakiem ostrzegawczym. Jednak w przypadku osób, które kochamy, na których nam zależy, potrafi być zawodna, bo tam, gdzie są uczucia, serce wiedzie prym. Wypieramy coś, czego się obawiamy. Zaklinamy rzeczywistość, bo nie chcemy utracić własnego szczęścia. Wtedy intuicja może nas zawieść… Bo ją ignorujemy.

    Nie każda z nas potrafi korzystać z daru intuicji. Niektóre kobiety wolą ufać rozumowi, logice, analizie. Intuicja bywa postrzegana jako „niemerytoryczna”, słaba czy wręcz niepoważna. Myślę jednak, że nieraz po czasie żałowałaś, że nie posłuchałaś siebie… Społeczna presja, perfekcjonizm, nadmiar informacji – wszystko to może zagłuszać Twój wewnętrzny głos. Dlatego tak ważna jest uważność i wsłuchiwanie się w siebie. Szczególnie, jak czujesz, że coś dociera do Twojego umysłu. Podpowiada, daje światło, nową perspektywę.

    Dlaczego warto zaufać intuicji?

    • Pomaga podejmować trafne decyzje – zwłaszcza wtedy, gdy brakuje pełnych danych lub logika zawodzi.
    • Chroni przed toksycznymi sytuacjami – ile razy czułaś, że „coś jest nie tak”, zanim jeszcze pojawiły się dowody?
    • Prowadzi do autentyczności – intuicja mówi: „to jest twoje”, „to jest zgodne z tobą”. Pomaga trzymać się własnej ścieżki.
    • Wzmacnia zaufanie do siebie – im częściej słuchasz siebie, tym mniej potrzebujesz zewnętrznej aprobaty.

    “Rozsądek ma starszą siostrę, nie zapominaj. Na imię jej intuicja”. Hakan Nesser

    Jak rozwijać intuicję?

    • Zatrzymuj się i słuchaj siebie – pośpiech to największy wróg intuicji. Potrzebujesz ciszy, by ją usłyszeć.
    • Ćwicz uważność – zauważaj, co dzieje się w Twoim ciele i emocjach, kiedy coś „czujesz”.
    • Zapisuj swoje przeczucia i sprawdzaj, co się sprawdziło – z czasem nauczysz się rozróżniać prawdziwą intuicję od lęku czy impulsywności.
    • Zadawaj sobie pytania – Co tak naprawdę czuję? Czego potrzebuję? Co podpowiada mi ciało?
    • Otwórz się na niedoskonałość – intuicja też może się mylić. To nie o nieomylność chodzi, ale o budowanie relacji z własnym wnętrzem.

    W ten sposób się rozwijasz. Odnajdujesz pokłady swojej mocy. Intuicja jest darem. Jeśli ją posiadasz – pielęgnuj ją 🌺

    Intuicja to Twoja wewnętrzna mądrość…

    Im częściej jej słuchasz, tym bardziej się wzmacnia. A im bardziej się wzmacnia, tym Ty odważniej kroczysz własną drogą – nie cudzą, nie narzuconą, ale swoją. Zamiast pytać wszystkich dookoła, zacznij pytać siebie. Zamiast szukać odpowiedzi na zewnątrz, poszukaj ich w środku. Intuicja to nie słabość – to siła. Twój kompas na drodze życia 🧭

    “Po prostu wszechświat w ogóle mówi, pulsuje znakami. Ty możesz je przeczytać albo nie”. Natalia de Barbaro

  • Moim okiem,  Uważność czyli mindfulness

    Moja pauza.

    Dla moich wiernych czytelników, życzliwych ludzi, przyjaciół moja nieobecność od jakiegoś czasu wydała się zastanawiająca.

    Zniknęłam na trochę. Przyszedł taki czas w moim życiu, w którym przestrzeń na twórczość i lekki przepływ energii, myśli, przelewania ich na “papier” okazał się trudny. Potrzebowałam regeneracji, odnowy. Moje wpisy, to prawdziwa JA. Dlatego nie pisałam “czegokolwiek”. Odetchnęłam, poukładałam myśli.

    I niebawem wrócę do Was z nowymi wpisami. O zwyczajnym, niezwyczajnym życiu 🫶

    Dziękuję z serca za czujność i słowa wsparcia. Za to, że cały czas czytacie mojego bloga. Dobrze mieć obok ludzi, dla których moja Strefa Ciszy jest przestrzenią oczyszczająca, inspirującą, bliską…

    “Pauza także należy do rytmu”.

  • Blisko natury,  Moim okiem

    Obudź w sobie wiosnę.

    „Wesoła myśl jest niczym wiosna. Otwiera pąki natury ludzkiej”. Jean-Paul Sartre

    Tak, to ten czas… Odnowy, nowych początków. Świeżej energii, mocy, która kiełkuje w środku i czeka na pierwsze promienie słońca, by otworzyć nas na kolejny etap życia. Wiosna przynosi nadzieję, jest swego rodzaju czystą kartką, którą zaczniemy zapisywać nowymi doświadczeniami, przeżyciami, radościami dnia codziennego. Małymi i wielkimi szczęściami 💚

    Potrzebujemy zrzucić z siebie grube ubrania, wymienić je na lżejsze, bardziej przewiewne. By poczuć lepiej to, co natura niesie nam wraz ze zmianą pogody, dłuższymi dniami, wiosennym deszczem i zapachem ziemi, która przygotowuje się do odrodzenia.

    „Lubię położyć się na trawie wśród kwiatów, gdy z daleka dobiega dźwięk fletu, gdy po rozpostartym nade mną niebie płyną białe, wiosenne chmury”. Ludwig Uhland

    Wiosenne przebudzenie to zjawisko, które często odnosi się do stanu emocjonalnego, które objawia się poprzez zwiększoną energię, poczucie wolności, otwartość na nowe. Chce nam się bardziej. Mamy plany, więcej siły, by je realizować. Wiosna to początek cyklu. Ja urodziłam się wiosną 🌱, dlatego pewnie jeszcze bardziej odczuwam wpływ tej pory roku na mój nastrój, na rytm życia. Wiosna dla mnie to czas, kiedy czuję większy kontakt z własnym JA. Mam poczucie wpływu na to, co przede mną. Ja optymistka z natury, wiosną jeszcze bardziej ufam życiu, kumuluję swoją życiową energię na tym, co dobre, co mnie wzmacnia, rozwija, co przynosi do mojego życia radość.

    Więcej światła wpływa na nasz nastrój, oddala złe myśli, pozwala wyrwać się z obciążających głowę zdarzeń, obaw. Częściej widzimy szklankę do połowy pełną 😉 I to właśnie warto wykorzystać dla lepszej jakości swojego życia. Co roku mamy taką szansę, ale nie zawsze jest w nas chęć wyjścia z marazmu, pożegnania z przysłowiowym kocykiem… Ja uwielbiam jesień i “kocykowanie”, ale przychodzi dzień, kiedy kawa wypita na werandzie wprowadza mnie w nowy etap. Ten, gdy odczuwam bardziej, cieszę się życiem każdego ranka. Chce mi się wyjść na powietrze, patrzeć na kwiaty, na chmury. Przyglądać się ptakom, jak wybierają budki lęgowe na naszym podwórku. Przyroda budzi się do życia i ja też 🌷

    Wiosną często chwytamy za szmatki, pucujemy szyby w oknach, odkurzamy kąty w mieszkaniach. Pierzemy koce, kurtki. To takie symboliczne pożegnanie zimy. Najważniejsze jednak, by pożegnać zimę w sobie samym. Otworzyć oczy i uważniej czerpać z otoczenia, cieszyć się kolorami, zapachami, wiosennym deszczem. Nawet na małym balkonie można posadzić kwiaty, które cieszą oczy przez całe lato. My mamy dużo pięknych roślin, z roku na rok coraz więcej. Ja mam to szczęście, że mój mąż ma naturę ogrodnika i sercem, pracą i kreatywnością dba o nasze otoczenie. Rozsadza, pielęgnuje, podlewa. A ja czuję się jak w zaczarowanym ogrodzie. To taki nasz azyl, dobre miejsce, w którym wiosną i latem spędzamy większość czasu. Posiłki na werandzie, wieczorne rozmowy, spotkania z przyjaciółmi. Książka w ulubionym fotelu, chwila dla siebie z dala od obowiązków. Reset ciała i umysłu. Szukajcie takich momentów. Choćby w parku czy na przedmieściach. Zawsze można znaleźć miejsce i okazję by być bliżej natury, a wiosną jest to szczególnie cenne dla naszego samopoczucia, emocji i zdrowia…

    “Gdybyśmy nie mieli zimy, wiosna nie byłaby tak przyjemna: gdybyśmy czasami nie zasmakowali przeciwności, pomyślność nie byłaby tak mile widziana”. Anne Bradstreet

    Wszystko ma swój czas… Często powtarzam tę prawdę. I wierzę głęboko, że tak jest.

    W dzisiejszym świecie mamy coraz mniej okazji do zachwytu, momentów, by się zatrzymać, dać odpocząć oczom od ekranów komputera, telefonu. A życie przecież jest tuż obok nas. Nie na Instagramie, Facebooku. I żeby było jasne, ja nie mam nic przeciwko tym platformom 😀 Sama korzystam, lubię wejść czasem i popatrzeć co słychać u wirtualnych znajomych, popatrzeć na zakątki otaczającego świata, poczytać, zainspirować się. Jednak z wiekiem wolę wiedzieć co w trawie piszczy. I to dosłownie… Być bardziej obecna w swoim życiu. Doświadczać piękna, inspirować się ciszą, czuć spokój, cieszyć drobiazgami.

    Częściej żyję zgodnie z zasadą:

    “Kwiat, który się otwiera, nie czyni przy tym hałasu”. Wilhelm Raabe

    Mniej mnie na platformach społecznościowych. Więcej we własnej codzienności. Świat jest piękny. I nawet w trudnym czasie można dostrzec coś, co ucieszy, odwróci uwagę od smutnych myśli. Realne życie, odczuwanie mają wielki wpływ na nasz umysł, na zdrowie psychiczne. Natura ma moc uzdrawiania. A obserwowanie jej cyklu, momentów, gdy budzi się do życia z zimowego snu może być bodźcem, inspiracją, by się obudzić i wejść bardziej świadomie w nadchodzące, ciepłe, pachnące rosą, kolorowe dni.

    I najważniejsze. Jeśli się postarasz, to możesz mieć wiosnę w sercu i umyśle nie tylko w marcu i w kwietniu… Warto budzić się do życia z każdego snu, niezależnie od kalendarza. I zawsze warto próbować, szukać motywacji, inspiracji. Oddychać głębiej, patrzeć uważniej. Czerpać więcej z realnych więzi międzyludzkich. Mniej patrzeć na innych, sugerować się, naśladować. Bardziej słuchać swojego wnętrza. Zwracać uwagę na potrzeby, na to, co dla Ciebie w tym momencie ważne, co przykuwa Twoją uwagę. Pozwolić sobie to przeżyć dla siebie. Nie na pokaz. Ja jestem z pokolenia, które rozumie wartość realnego życia, ale te słowa piszę do osób w różnym wieku, bo takie właśnie czytają mojego bloga. I chcę uwrażliwić każdego, by nie zatracił się w świecie wirtualnym. Tam nie czuć zapachu kwiatów. Nie można dotknąć źdźbła trawy, poczuć wiatru na twarzy. Równowaga jest zawsze najlepszym rozwiązaniem, a umiar sprzymierzeńcem 🌺

    “Wiosna budzi nas, pielęgnuje i ożywia. Jak często przychodzi Twoja wiosna? Jeśli jesteś więźniem kalendarza, to przychodzi raz w roku. Jeśli tworzysz autentyczną moc, pojawia się ona często lub bardzo często”. Gary Zukav

  • Moim okiem,  O życiu

    Trudne chwile w Twoim życiu.

    Są i będą… To pewne. Bez cienia nie byłoby blasku. Nie dostrzegłabyś jak bardzo wartościowe jest życie. Ile posiadasz, jak wiele dostałaś.

    Strata, rozczarowanie, cios, który spada na Ciebie znienacka to lekcja. I tylko od Ciebie zależy czy wyjdziesz z tej lekcji silniejsza. Czy weźmiesz to, co Cię wzmocni, co będzie kolejnym mocnym fundamentem pod przyszłe zdarzenia, pod Twoje plany i marzenia 🫶

    Nie mądrzę się. Sama w życiu przeszłam różne lekcje. Od drobnych, takich z doskoku po te najtrudniejsze. Wtedy wali się świat. Przez chwilę tracisz kontakt z rzeczywistością. Drży grunt pod nogami. Strata Bliskiej Osoby to zmiana, po której nie jesteś już tym samym człowiekiem. Nie znaczy to, że jesteś gorsza, pokiereszowana, nieobecna. Jesteś inna. Może właśnie weszłaś na kolejny poziom swojego osobistego rozwoju?

    Ja tak odczuwam siebie i moje życie po trudnej lekcji. Nie miałam okazji, by się przygotować, nastawić, zaplanować. Życie przyniosło, co chciało.

    I w takich momentach najważniejsze jest mieć przy sobie kogoś, kto będzie trwał. Będzie wspierał, będzie rozumiał. Dodawał otuchy, wiary. Będzie pomagał odnaleźć się na nowo w rzeczywistości. Wysłucha, przytuli. Pokaże, że świat ma jeszcze wiele pięknych chwil do zaoferowania 🩵 I “póki życia, póty nadziei”. Andrzej Sapkowski, Sezon burz.

    “W trudnych chwilach musicie zawsze zwracać się ku sobie, a nie odwracać się od siebie”. Erin Beaty

    Bo największą siłę masz w sobie. “Nie możesz cofnąć fali, ale możesz nauczyć się surfować”. Jon Kabat-Zinn

    I w miłości. Tej, którą ktoś Ci daje. Ofiarowuje swoją uwagę, swój czas, energię, siłę, by utrzymać Cię na powierzchni. To bezcenny dar ✨

    “Gdzie jest miłość, tam jest życie”. Mahatma Gandhi

    Trudne chwile są przeciwwagą do tych dobrych. Bez nich trudno byłoby docenić szczęście. Dostrzec to, co mamy, czego doświadczamy, jak wiele dobra jest naszym udziałem. Każdy radzi sobie z nimi po swojemu. Zależy to od wagi tej trudnej chwili, zdarzenia, straty. Jak bardzo nas dotknęła. Na ile zatrzymała w trybie przetrwania.

    Potem warto ruszyć. Bo życie jest przed nami. Patrzeć przed siebie, widzieć jasne punkty, szanse, możliwości, które czekają na ten właściwy moment. Wykorzystać wnioski płynące z życiowej lekcji, dobrze zinterpretować to, co życie chciało nam przekazać. Dostrzec nawet najmniejszy blask na ciemnym, burzowym niebie. Życie nie poczeka. Dlatego próbuj wstać i iść dalej. Małymi krokami, w swoim tempie. Myśli się uspokoją, z upływem czasu łatwiej będzie poczuć grunt pod nogami.

    Życie nabierze innych barw, odsłoni obszary dotąd zakryte. Może uruchomisz w sobie nowy potencjał. Dostrzeżesz nowe pokłady energii, nowe talenty i umiejętności. Może będziesz BARDZIEJ OBECNA, OBECNY W SWOIM ŻYCIU…

    Uważniejsza, bardziej świadomy. Może poczujesz jak dużo możesz zrobić dobrego, jak wiele możesz dać sobie i Bliskim. Ile jeszcze jest do odkrycia. Jak małe rzeczy mogą cieszyć. I że warto budzić się z nadzieją 🌱

    “Życie jest jak pudełko czekoladek – nigdy nie wiesz na co trafisz”. Winston Groom, Forest Gump

    I choć “pozbierać się jest dziesięć razy trudniej niż się rozsypać”, to nie znaczy, że jest to nierealne. Warto o siebie zawalczyć. O swoją przyszłość. Dla siebie, dla ludzi, którzy Cię kochają.

    Życie to krótka podróż i każdy dzień jest wart uwagi i wykorzystania. Carpe diem 🍀🦋 Ile w tym prawdy, mądrości. Życzę Ci siły. “Zwróć twarz ku słońcu, a cień zostawisz za sobą “. 🌻

  • Moim okiem,  Pasja i motywacja

    Kobieta świadoma – jesteś nią?

    “Kobietę w pewnym wieku może zaskoczyć tylko szczera miłość, bo resztę tego cyrku już widziała”.

    Zmieniasz się, dojrzewasz, nabierasz życiowego doświadczenia, dystansu do siebie i otaczającego świata. To najpiękniejsze, czego doświadczasz z upływem lat. Rozwijasz się, stajesz się kobietą świadomą.

    Świadomą siebie, swoich zalet i wad 🙂 Swoich umiejętności, pasji. Tego, co Cię wyróżnia, co tworzy Twoją tożsamość. Czyni Cię niepowtarzalną… Uczysz się odróżniać co warto, a co już niekoniecznie. Wiesz, kiedy przestać, odpuścić. A kiedy walczyć do utraty tchu. Umiesz dokonywać wyborów, stawiasz sobie realne cele, marzysz całą sobą i wiesz, że szczęście jest w Tobie 💙

    Pielęgnujesz swoją indywidualność. Żyjesz po swojemu. Zabierasz w dalszą drogę to, co dla Ciebie najlepsze, najcenniejsze, bo wiesz, że “nie wszystko złoto, co się świeci” i nie wszyscy muszą Cię lubić.

    „Minuta, w której zaczynasz myśleć jak inni Cię odbierają jest minutą, w której przestajesz być sobą”. Meryl Streep

    “Wraz z upływem czasu nasze JA staje się wyraźniejsze”. Maryl Streep

    Świadoma czyli jaka?

    Wiesz o sobie coraz więcej. Uważniej patrzysz w głąb siebie. Szukasz odpowiedzi w ciszy. Nie potrzebujesz wszystkiego potwierdzać u innych. Masz większą pewność siebie, szanujesz swoje zdanie. Wiesz, że nikt nie zna Cię lepiej niż Ty sama.

    Zdajesz sobie sprawę z własnego potencjału, nabytych umiejętności, talentu. Wiesz, jak go wykorzystać dla lepszej jakości swojego życia. Nie boisz się chcieć tego, co Ci w duszy gra. Szukasz sposobów, nie przeszkód. Działasz, bo wiesz, że nic samo się nie zrobi.

    Z wiekiem nabierasz asertywności. Umiesz powiedzieć NIE. Wiesz, że nie warto się poświęcać dla tych, którzy traktują Cię jak koło zapasowe. Cenisz swój czas, życiową przestrzeń. Wiesz, co dla Ciebie ważne, co Cię uszczęśliwia i temu poświęcasz więcej uwagi.

    Nie boisz się popełniać błędów. Wiesz ile jesteś warta. Delikatność, wrażliwość przeplatasz życiową siłą, zaradnością. Jesteś zdecydowana, bardziej sobie ufasz.

    Czuła, spokojna i cierpliwa dla Najbliższych, waleczna jak lwica, gdy ktoś próbuje zmącić Twoje szczęście, Twój spokój.

    „Będę popełniała błędy. Będę odnosiła sukcesy. Będę czuła, że żyję”. Nicole Kidman

    Wychodzisz życiu naprzeciw, ale nie skaczesz na główkę bez konkretnego powodu. Stawiasz granice, trzymasz los we własnych rękach. Częściej się śmiejesz mimo trudności, bo wiesz, że życie jest pasmem dobrych i trudnych chwil. Nie ma idealnych żyć, nieskazitelnych ludzi, jedynych słusznych rozwiązań. Wiesz, co zależy od Ciebie, na co masz wpływ i na to przeznaczasz swoją energię. Coraz rzadziej “kopiesz się z koniem”.

    Cenisz spokój. Mówi się, że z wiekiem zwiększa się zapotrzebowanie na “święty spokój” i dużo w tym prawdy. Odchodzisz od małych walk, dram, wszelakich wydumanych problemów. Nie chce Ci się brać udziału w sporach, bezprzedmiotowych dyskusjach. Nie tracisz czasu na uszczęśliwianie innych na siłę.

    Nie tracisz wiary w to, co chcesz osiągnąć. Nie oddajesz duszy smutkowi na długo. Otrzepujesz kurz, poprawiasz koronę i podnosisz się, by iść po swoje.

    Jeśli jesteś smutna, nałóż więcej szminki i atakuj”. Coco Chanel

    Wiesz, że marzenia się nie spełniają… Marzenia się spełnia! I tylko głupiec się nie boi. Bój się i rób. To takie popularne dzisiaj i takie prawdziwe. Masz w sobie ogromny potencjał i nie zawahasz się go użyć 🦋

    “Aktem największej odwagi niezmiennie jest umiejętność samodzielnego myślenia i wcielania swych myśli w życie”. Coco Chanel

    Zdajesz sobie sprawę, że każdy etap życia jest po coś. Nawet jak wpadasz w oko cyklonu. “Ruina to dar, ruina to droga ku przemianie”. Tak mówi główna bohaterka filmu “Jedz, módl się, kochaj”. Trzeba czasem pozwolić życiu podziałać. Wyjść z kokonu przyzwyczajeń, utartych szlaków, przekonań. Dać sobie szansę na zmianę, na poznanie siebie w nowych sytuacjach.

    “Szczęście jest rezultatem naszego osobistego wysiłku. Trzeba o nie walczyć, dążyć do niego, upierać się przy nim, a czasami nawet szukać go na drugim końcu świata”. Elizabeth Gilbert

    Umiejętność akceptacji swoich niedoskonałości. Patrzenie na siebie z miłością 🥀 Lubisz siebie? Jeśli nie, to spróbuj się ze sobą zaprzyjaźnić, docenić siebie, dowartościować. Szukaj równowagi, harmonii. Bądź dla siebie wyrozumiała.

    “Miejscem odpoczynku dla umysłu jest serce. Przez cały dzień umysł słyszy bicie dzwonów i hałas, i kłótnię i w końcu pragnie tylko spokoju. A jedynym miejscem, gdzie umysł może odnaleźć spokój, jest cisza panująca w sercu. Tam właśnie musisz się udać”. Elizabeth Gilbert

    Pozostań sobą w dzisiejszym świecie. Nie pozwól, by ktoś uczynił Cię kimś innym, rozmył Twoją indywidualność. Szukaj dobra w sobie i innych, dostrzegaj małe szczęścia, małe cuda. Różne są etapy życia, a kobieta zmienną jest 😉

    Wzrastaj, pielęgnuj blask w swoich oczach, słuchaj serca. I nie bądź dla siebie zbyt surowa, krytyczna, wymagająca. Nowy rok, nowe początki, nowe szanse. Otwórz swój wewnętrzny planer i zapisuj po kawałku. I po swojemu… 🍀

  • Blisko natury,  Slow life

    Pięć lat w naszym domu pod lasem.

    “Mieć miejsce, do którego się wraca, to mieć dom. Mieć osobę, którą się kocha, to mieć rodzinę. Mieć obie te rzeczy to prawdziwe błogosławieństwo”. Richard Paul Evans

    “Dom… Tu zaczyna się Twoja historia”. Nasza w domu pod lasem zaczęła się pięć lat temu. Niby zwykły listopadowy dzień, a jednak niezwykły, bo nakreślił początek tego, co dzisiaj jest naszym wspólnym życiem, miejscem na ziemi 💚

    Kto czyta mojego bloga, ten wie, że jesteśmy tutaj, bo odważyliśmy się iść za marzeniem… Trochę wbrew zdrowemu rozsądkowi 😉 Bo jak to, my mieszkający przez lata w wielkich miastach mamy zacząć życie w leśnej osadzie pośród jezior i wszechobecnych leśnych połaci. A jednak…

    Wyszliśmy naprzeciw temu, co nam w duszy grało i dzisiaj oboje możemy stwierdzić, że to była bardzo dobra decyzja. Dużo się działo po drodze. Pandemia, której w naszym leśnym zakątku właściwie nie odczuliśmy. Zawirowania na świecie, które były gdzieś tam… Daleko od nas. My oddaleni o setki kilometrów od centralnej Polski zaczęliśmy tworzyć to miejsce. Każdy skrawek, kąt. Bo to miało być NASZE miejsce. Dużo pracy, wysiłku, nowej wiedzy, dotąd kompletnie nie z naszej bajki. I dużo umiejętności, które mieliśmy, doświadczenia życiowego, obycia, koordynacji, zdecydowania, wytrwałości i determinacji. A przede wszystkim miłości, wsparcia i dostrzegania głębokiego sensu w tym, co robimy.

    “Dom to o wiele więcej niż tylko budynek. (…) Kupujemy marzenie, inwestujemy w miłość. Carol Drinkwater

    “Gdy pokochasz miejsce, które nazwiesz domem, staje się ono czymś więcej niż czterema ścianami, w których zamknięta jest twoja historia, ale i marzenia na przyszłość”. I tak jest w naszym przypadku. Jesteśmy u siebie. Kochamy tę ciszę, to miejsce między lasem i jeziorem, które jest naszą ostoją. Azylem, do którego zawsze chętnie wracamy.

    Dostaję czasem pytania w komentarzach, wiadomościach – jak zacząć? Odpowiadam – podjąć decyzję i się jej trzymać! I wierzyć, że się uda 🍀

    Czy znajdziecie swój dom szukając go, podróżując, czy też poprzez portale nieruchomości, najważniejsze by cały czas słuchać serca. By nie zwątpić, nie zawahać się, nie stracić odwagi. A potem trzeba razem tworzyć to miejsce krok po kroku. Mieć plan i być otwartym na nieprzewidywalne 🙃 Bo takich momentów nie zabraknie. Każda zmiana o 180 stopni niesie zaskoczenia, odkrycia, zagwostki, czasem niepewność. I to jest całkowicie normalne. Ważne, by razem trzymać się wcześniej obranego kierunku i nie wahać się, gdy coś lub ktoś próbuje zachwiać fundamentem tej wspólnej dezycji.

    Nam się udało. Tak, jesteśmy razem, jesteśmy rodziną. Mamy sprawdzonych przyjaciół. Tych, oddalonych od nas o wiele kilometrów i tych, którzy przyszli do naszego życia wraz z nowym miejscem, które stało się naszym domem. A sprawdzeni i życzliwi ludzie to dar nie do przecenienia. Człowiek nie jest samotną wyspą i potrzebuje mieć kogoś blisko. Przyjaciela, który cieszy się Twoją radością, wspiera, kibicuje, dzieli to szczęście, które jest Twoim udziałem.

    Wszystko ma swój czas. Wszystko się układa, czasem w zaskakujący sposób. Czasem życie odkrywa przed nami nowe możliwości, szanse, które wspierają Twoje marzenie. Czasem musisz poczekać, poszukać furtki, a czasem zmodyfikować swój plan. Najważniejsze, by nie rezygnować zbyt szybko. Bo do wytrwałych i odważnych świat należy, jak mówi znane powiedzenie!

    A co, jak pojawią się trudności? Bo to, że się pojawią, to mamy pewne. Takie jest życie. Jednak i na to jest sposób 🌱

    “Cóż to takiego błoto, jak się ma całe i mocne kalosze”. Maria Dąbrowska, Noce i dnie

    Szukaj wyjścia z sytuacji, bądź otwarty, nie oddawaj walkowerem tego, co dla Ciebie ważne. Masz w sobie więcej siły niż Ci się wydaje. I od Ciebie zależy czy dasz szansę zaistnieć temu, co rodzi się w Twojej głowie i czemu serce nadaje rytm.

    Życie masz jedno i możesz przeczekać ten czas albo próbować różnych możliwości. Zmieniają się potrzeby, priorytety. Zmienia sytuacja. Dojrzewamy, mamy inne oczekiwania. Coś zyskujemy, coś tracimy. Warto wsłuchiwać się w siebie. Co jakiś czas na nowo. Uważnie. By dostrzec, by nie przegapić szansy. I nie musisz się od razu przeprowadzać 😀 Nawet najmniejszy krok w stronę realizacji swoich pragnień jest wart wykonania.

    I cytując Ewę Woydyłło: “Ciesz się tym co masz, zamiast martwić się tym, czego nie masz”. To najlepsza rada, by nauczyć się być szczęśliwym. A my po tych pięciu latach w naszym domu pod lasem cieszymy się życiem, każdym dniem, czerpiemy z tego miejsca, dostrzegamy coraz więcej, czujemy się częścią tego przyrodniczego świata. Każdy dzień uczy nas uważności. Wiemy, że nie zawsze mieć więcej, znaczy lepiej. Doceniamy życzliwe nam osoby, czas spędzany wspólnie. Długie jesienne wieczory, ciepło kominka, bliskość, smakowanie życia. Nawet dosłownie 😋 Bo dużo tutaj gotuję, przyrządzam. Piekę, pitraszę, wymyślam. Tutaj mi się chce szukać kulinarnych inspiracji.

    Mamy ochotę w spokoju wypić herbatę czy kawę, spojrzeć za okno. Posiedzieć w ciszy, pomilczeć. Spojrzeć prosto w słońce. Zachwycić się kolorem nieba, nowo kwitnącym kwiatem, kolorowym motylem. Wiewiórką, która codziennie odwiedza nas na werandzie w poszukiwaniu orzechów. Ptaki mają u nas swoją przystań, budki lęgowe wiosną, karmnik zimą. A proste rzeczy są bliższe sercu. Znaczą więcej. Nie da się ich kupić… Magiczne zakątki odwiedzane razem lub w pojedynkę. Zatrzymane na licznych fotografiach. Inspiracje płynące z tego urokliwego zakątka. Nowe umiejętności, pomysły, małe i wielkie zwycięstwa. To nas tworzy. Zbliża do siebie, otwiera, uczy porozumienia, wsparcia.

    Życie to etapy, napotkane osoby, szanse. I te ostatnie warto chwytać w locie. Odrzucić obawy. Nie skakać na główkę w przepaść, ale dać się zaprosić życiu do tańca… Na ile to możliwe, na ile starcza sił. Bo jak nie teraz, to kiedy…

    “Samo działanie jest wartością. Twoja wartość znika, gdy rezygnujesz z chęci do zmian i doświadczania życia. Masz jednak wybór, dokonaj go i poświęć mu się. Czyny te dadzą Ci nową nadzieję i poczucie celu”. Christoper Paolini